Minister rolnictwa: okresem referencyjnym ws. importu z Ukrainy nie może być 2022/2023 r.
siekokreref_fot._mrirw
Minister przypomniał, że ze stroną ukraińską są prowadzone bilateralne rozmowy na poziomie technicznym. Fot. MRiRW
W umowie polsko-ukraińskiej okresem referencyjnym ws. importu towarów z Ukrainy nie może być 2022/2023 r.. Chcemy, by to był przynajmniej 2021 r. – wynika z środowej wypowiedzi ministra rolnictwa Czesława Siekierskiego. Dodał, że w tej umowie Polska chce określić kwoty importowe oraz licencjonowanie.
Szef resortu rolnictwa podsumowując czwartkową debatę w Sejmie na temat sytuacji w rolnictwie przyznał, że napływ towarów z Ukrainy do Polski jest duży, choć i tak znacznie się on ograniczył.
Zapowiedział wzmocnienie kontroli, które – zdaniem Siekierskiego – wywołają "pewne ograniczenia, bo wydłużą się kolejki, ale musimy z tego instrumentu skorzystać".
Minister przypomniał, że ze stroną ukraińską są prowadzone bilateralne rozmowy na poziomie technicznym. "Chcemy żeby było licencjonowanie, wprowadzenie pewnych kwot (importowych – PAP), które chcemy uzgodnić. Mamy problem, jaki okres referencyjny (przyjąć – PAP). Nie możemy się zgodzić na okres referencyjny 2022/2023. Chcemy, żeby okresem referencyjnym był 2021 r., a może jeszcze sięgniemy dalej" – powiedział.
Siekierski podkreślił, że UE musi wesprzeć transport towarów z Ukrainy, a także pomóc wywieźć nadwyżki zboża z Europy, tak aby opróżnić magazyny przed żniwami.
Szef resortu rolnictwa przyznał, że nie będzie możliwości "wyrzucenia do kosza" Zielonego Ładu. "Musimy go zracjonalizować, bo on ma pewne racje" – dodał, wskazując, iż wiele zabiegów, jakie określa europejski Zielony Ład, jest wykonywanych przez rolników. "Komisja (Komisja Europejska – PAP) poszła za daleko, ale wiele racji jest i myślę, że dogadamy to na szczeblu europejskim" – wskazał.
Z wypowiedzi ministra wynikało, że 1 marca do Polski miałby przyjechać minister rolnictwa Niemiec, potem nasz kraj miałby odwiedzić szef resortu rolnictwa Francji. "Będziemy wspólnie wywierać zwiększony nacisk, aby doprowadzić do pewnej normalności" – podkreślił Siekierski.
Podczas czwartkowej sejmowej debaty na temat sytuacji w rolnictwie przedstawiciele wszystkich klubów parlamentarnych poparli protesty rolników. Posłowie wskazywali także na konieczność wprowadzenia ograniczeń w napływie ukraińskich towarów żywnościowych na polski rynek.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
