Minister odpowiada rolnikom. Zakaz polowań na łosie nie będzie zniesiony
los
Fot. PAP/EPA/Boris Roessler
– Nie jestem zwolennikiem zniesienia zakazu odstrzału łosi – odniósł się Michał Woś, minister środowiska do apelu rolników dotyczącego przywrócenia polowań na te zwierzęta.
– Populacja łosia w Polsce rzeczywiście odradza się, szczególnie w Polsce południowo-wschodniej, na Suwalszczyźnie, na Podlasiu. Natomiast nie jestem zwolennikiem zniesienia memorandum na odstrzał i w tym zakresie Ministerstwo Środowiska nie podejmuje żadnych prac – stwierdził szef resortu w Polskim Radiu 24.
Dodał, że szkody wywoływane przez dzikie zwierzęta, jeśli obowiązuje zakaz polowań, pokrywane są przez Skarb Państwa, jeśli go nie ma, przez związek łowiecki. – Dużo większe szkody są spowodowane chociażby przez dziki, inną zwierzynę – zauważył.
Polityk był pytany również o projekt ustawy, który został skierowany do prac w komisji sejmowej dotyczący m.in. udziału dzieci w polowaniach. Jego zdaniem powinno się pozwolić najmłodszym na to, ale przy wyznaczeniu "rozsądnej granicy wieku".
– Trzeba wyznaczyć jakąś granicę. To nie może być polowanie z udziałem trzylatka, pięciolatka czy siedmiolatka, tylko powinno to być rozsądnie ukształtowane. Skoro dopuszczamy wiele czynności z perspektywy prawno-karnej czy wzmożoną odpowiedzialność wobec osób od 13. roku życia, to trzeba się zastanowić, czy ta granica 18 lat jest tą granicą, na którą chcemy stawiać – powiedział minister.
Zaznaczył, że są to najbardziej restrykcyjne przepisy w Europie. – Polowania zawsze budzą kontrowersje, ale to też są pewne dobre relacje z pewną etyką i kontaktem z przyrodą. Trzeba na to szerzej spojrzeć. I dobrze się stało, że w komisji te prace będą kontynuowane – dodał Woś.
- Rolnictwo bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
