Copy LinkXFacebookShare

Minister chce, by puszcza była wzorem dla świata. Końca sporu nie widać

Chcemy, aby Puszcza Białowieska była wzorem dla całego świata w zakresie racjonalnej gospodarki, użytkowania zasobów przyrodniczych po to, żeby te zasoby przyrodnicze istniały – zapewniał Jan Szyszko, szef resortu środowiska.

Polityk uczestniczył w objeździe po Puszczy Białowieskiej ambasadorów kilkunastu krajów, zorganizowanym przez leśników i ministerstwo. – To spotkanie z ambasadorami, którzy interesują się Puszczą Białowieską i chcą się zapoznać z tym, co się tutaj dzieje – mówił minister na briefingu.

Zapewniał, że działania w Puszczy Białowieskiej, polegające na odtwarzaniu siedlisk za pomocą – jak to określił – inżynierii ekologicznej, są zgodne z prawem UE.

Na briefing przyszli zarówno przeciwnicy wycinki, jak i osoby popierające działania MŚ. "Popieramy ministra Szyszkę!", "Zabić kornika bo puszcza znika" – krzyczeli zwolennicy, którzy stanęli za ministrem. Przeciwnicy stali z banerami "Jeszcze puszcza nie zginęła!".

Szyszko mówił, że Puszcza Białowieska to miejsce unikatowe, "perła w skali światowej pod względem bioróżnorodności". Zaznaczył, że to równocześnie obiekt przyrodniczy, który ma "świetnie udokumentowaną historię użytkowania".

– Rotacyjny sposób trwania puszczy powinien polegać na tym, że to, co się starzeje i dochodzi do pewnego wieku starczego, powinno być usuwane i zastępowane nowym pokoleniem. Tak się nie stało, drastycznie zmniejszono pozyskanie drewna i w ten sposób spowodowano lawinowe zamieranie drzewostanów, poprzez wybuch chorób związanych z różnymi gatunkami drzew – mówił Szyszko.

– Finałem tego jest to, że zamieranie drzewostanów spowodowało również zamieranie siedlisk ważnych z punktu widzenia UE, jak również siedlisk dla gatunków – dodał szef resortu środowiska. Powiedział też, że obecnie w puszczy leży ok. 4 mln m sześć drewna.

Minister przypomniał, że w ub. roku przeprowadzona została pełna inwentaryzacja puszczy, zarówno na obszarze parku narodowego, jak i trzech puszczańskich nadleśnictw.

– Od tego roku uruchomiliśmy specjalny program, polegający na tym, że jedna trzecia części gospodarczej zostaje pozostawiona bez dotykania ręką człowieka. I dwie trzecie tej powierzchni zostaje przeznaczone na cele regeneracji układów przyrodniczych, gdzie – zgodnie z prawem UE, broniąc prawa UE – postaramy się odtworzyć to, co zaczęło zanikać – mówił Szyszko.

– Każdy z państwa może podjąć swoją decyzję i powiedzieć po czyjej jest stronie: czy po stronie tych 17 tys. ha, które nie będą dotykane ręką człowieka, ale które będą monitorowane pod względem występujących gatunków i zmian, czy też po stronie tej, gdzie zgodnie z prawem UE będziemy za pomocą inżynierii ekologicznej odtwarzali te siedliska, które zostały zniszczone – mówił do dziennikarzy.


– Chcemy, aby ten obiekt był wzorem dla całego świata, w zakresie racjonalnej gospodarki, użytkowania zasobów przyrodniczych po to, żeby te zasoby przyrodnicze istniały – powiedział.

Dziennikarze pytali ministra co dalej w sporze w sprawie Puszczy Białowieskiej. – Jeżeli chodzi o dalsze sprawy – jest monitoring, jest strona internetowa Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, jak również w ministerstwie środowiska i możecie państwo zadać konkretne pytania w stosunku do konkretnych gatunków, konkretnego miejsca występowania – odpowiedział polityk.

Robert Cyglicki, dyrektor Greenpeace Polska powiedział, że ekolodzy protestujący przeciwko wycinaniu Puszczy Białowieskiej liczą na to, iż minister środowiska "pod wpływem presji międzynarodowej" na początek wycofa z puszczy ciężki sprzęt używany do wycinki, a potem będzie wstrzymana wycinka drzewostanów ponadstuletnich.  

Działacze Greenpeace i Fundacji Dzika Polska od kilku tygodni protestują przeciwko wycince drzew w Puszczy Białowieskiej. W czwartek po południu zaczęli piątą blokadę ciężkiego sprzętu używanego do wycinki.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!