Minister będzie uzgadniał podejmowane decyzje z rolnikami
ardanowski_decyzje.jpg_9703fd89
Minister Ardanowski deklaruje, że będzie dążył do tego, by decyzje dotyczące branży były uzgadniane z rolnikami. Foto_PAP/Leszek Szymański
Konsultacje społeczne często nie uwzględniają uwag i opinii, dlatego będę dążył do tego, by decyzje dotyczące rolnictwa były uzgadniane ze światem rolniczym – zadeklarował Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa.
W Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" w Warszawie odbyło się spotkanie szefa resortu z rolnikami z organizacji branżowych i związków zawodowych w sprawie m.in. suszy i skupu owoców miękkich oraz afrykańskiego pomoru świń.
Polityk na konferencji prasowej przyznał, że dotychczasowy "kanał konsultacji społecznych nie jest do końca drożny".
– Wydaje się, że kanał uzgadniania pewnych kierunków polityki rolnej z organizacjami rolniczymi, z przedstawicielami rolniczymi trzeba poprawić (…) Konsultacje często są pro forma, są czasami takim trochę zabiegiem niż faktycznym uwzględnieniem opinii i uwag. Będę dążył do tego, by decyzje dotyczące rolnictwa były uzgadniane ze światem rolniczym i wspólnie razem będziemy za nie ponosili odpowiedzialność – dodał.
Ardanowski zapewnił, że będą kolejne spotkania z przedstawicielami organizacji rolniczych, ale nie określił konkretnego terminu dodając, że odbędą po żniwach. Poinformował ponadto, że oprócz bieżących problemów typu susza i ASF, gospodarze na spotkaniu mówili głównie o niestabilności rynków rolnych i o tym, że są najsłabszym ogniwem w łańcuchu – od pola do stołu. Wskazywano też na wymuszanie niskich cen zarówno przez przetwórców jak i przez handel. – W tej sprawie będziemy podejmowali działania – stwierdził minister.
Według niego, np. w przypadku owoców miękkich, funkcjonowanie tego rynku będzie determinował stopień zorganizowania się rolników. Stąd też zachęta do wypracowania umowy kontraktacyjnej, która obowiązywałaby producenta rolnego jak i odbiorcę płodów rolnych.
Zdaniem Ardanowskiego, "umowy kontraktacyjne powinny być zasadniczą formą regulującą handel między rolnikami a przetwórcami".
Powinna to być umowa odpowiednio wcześniej zawarta, która określi, jaki towar ma być dostarczony, w jakiej ilości i kiedy, i w jaki sposób odbiorca go przyjmie.
W umowie powinna być też cena lub sposób dochodzenia do ceny. Minister wskazał, że np. określenie ceny rzepaku odbywa się w oparciu o aktualne notowania na giełdzie Matif, a więc jest konkretne odniesienie, które chociaż w przybliżeniu określa cenę.
Szef resortu rolnictwa zaznaczył, że wypracowaniem takiej umowy zajmują się obecnie sadownicy i przetwórcy. – Jeżeli taka umowa będzie potrzebowała uznania przez rząd, to zobowiązuję się, że zostanie ona zapisana w formie ustawy – powiedział. Dodał, że umowa kontraktacji prawdopodobnie będzie obowiązywała od przyszłego roku.
Polityk powiedział, że uczestniczący w spotkaniu rolnicy pozytywnie ocenili przedstawiony przez rząd "Plan dla wsi".
Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych poinformował, że spotkanie nie zakładało wypracowania konkretnych rozwiązań, a raczej była to rozmowa na temat co trzeba zmienić, by rolnictwo było konkurencyjne, a rolnikom żyło się lepiej.
Jak mówił, obecnie największymi problemami w rolnictwie jest ASF i susza. Problemem jest także słaba pozycja rolnika na rynku. Tam, gdzie gospodarze są zorganizowani, np. w branży mleczarskiej – jest względnie dobrze. Według szefa KRIR najgorzej jest tam, gdzie rolnicy są rozdrobnieni i niezorganizowani – dotyczy to np. sadowników i sprzedaży owoców miękkich.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
