Copy LinkXFacebookShare

Mężczyzna nie zdążył uciec przed dymem? Trawy płoną w całym kraju

Policyjne postępowanie ma wyjaśnić, czy 63-letni mieszkaniec Bodzechowa (woj. świętokrzyskie) nie zdążył uciec przed dymem z wypalanej trawy. Strażacy znaleźli mężczyznę tuż obok miejsca pożaru.  

Zgłoszenie o pożarze trawy przy ul. Kolejowej w Bodzechowie otrzymał dyżurny Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Ostrowcu Świętokrzyskim. Po przybyciu na miejsce  dwóch zastępów stwierdzono, że pali się trawa na powierzchni około 2 arów.

– W pobliżu pożaru – w odległości około 20 metrów – leżał nieprzytomny mężczyzna w wieku 63 lat. Wizualnie nie stwierdzono żadnych obrażeń zewnętrznych ciała poszkodowanego spowodowanych pożarem – podaje st. kpt. Barbara Majdak z ostrowieckiej KP PSP.

Strażacy równocześnie z działaniami gaśniczymi reanimowali mężczyznę do przybycia zespołu karetki pogotowia ratunkowego. Niestety, nawet medycy nie zdołali już przywrócić czynności życiowych 63-latka. Wyjaśnianiem okoliczności jego śmierci zajmuje się policja.

Natomiast namysłowscy stróże prawa interweniowali ostatnio po sygnale od zaniepokojonych mieszkańców jednej z wsi w gminie Wilków (woj. opolskie), którzy zauważyli płomienie na pobliskich polach. Ogień rozprzestrzeniał się szybko i w sposób niekontrolowany. Gdy zaalarmowani strażacy gasili pożar, policjanci zajęli się sprawą jego zarzewia.

Funkcjonariusze przeczesali okoliczne bezdroża, gdzie zatrzymali 47-letniego mieszkańca gminy Wilków. Jak ustalono, mężczyzna podkładał ogień w przydrożnych rowach. Dodatkowo miał  już tego samego dnia wypalać trawę w innym miejscu. Był nietrzeźwy, został więc zatrzymany.

47-latek usłyszał dwa zarzuty związane ze sprowadzeniem niebezpieczeństwa pożaru. Przyznał się do winy i grozi mu teraz wysoka grzywna lub kara aresztu.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!