Lotnisko w Szymanach obsłużyło 10-tysięcznego pasażera
szymany_airport
Lotnisko działa od 20 stycznia i współpracuje z pięcioma przewoźnikami. Foto_PAP/Tomasz Waszczuk
Działający od niespełna pół roku port lotniczy Olsztyn-Mazury w Szymanach obsłużył w czwartek 10-tysięcznego pasażera.
Z osiągnięcia takiego wyniku zadowolony jest regionalny samorząd, będący jedynym udziałowcem spółki zarządzającej lotniskiem.
Według wyliczeń władz mazurskiego portu lotniczego, 10-tysięcznym pasażerem była kobieta, która przyleciała do Szyman w czwartek po południu samolotem z Londynu. Została uhonorowana okazjonalnym certyfikatem.
Podczas – zorganizowanej z tego powodu – konferencji prasowej marszałek woj. warmińsko-mazurskiego Gustaw Marek Brzezin ocenił, że władze samorządowe regionu są zadowolone z wyników, jakie osiągnęło lotnisko. Jak mówił, port lotniczy "żyje i funkcjonuje", ruch pasażerski rośnie, widać też znaczne zainteresowanie przewoźników.
– To wszystko dowodzi, że warto było inwestować. Oby ten trend się utrzymał. Lotnisko nie istnieje przecież samo dla siebie, tylko po to, żeby rozwijać region pod względem turystyki i gospodarki – przypomniał.
Wojewódzki samorząd jest jedynym udziałowcem spółki "Warmia i Mazury", która zarządza portem lotniczym w Szymanach. Prezes tej spółki Leszek Krawczyk powiedział PAP, że bardzo cieszy się z osiągniętych statystyk ruchu pasażerskiego.
– Mamy już 10 tys. pasażerów, chociaż sezon wakacyjny dopiero się zaczyna. Uzyskaliśmy taki wynik zdecydowanie szybciej, niż zakładaliśmy – przyznał.
Lotnisko działa od 20 stycznia. Współpracuje z pięcioma przewoźnikami, którzy obsługują obecnie połączenia międzynarodowe do Londynu (Luton), Monachium i Berlina oraz loty krajowe do Krakowa, Wrocławia i Warszawy. Od listopada dojdzie drugie połączenie z Londynem, tym razem z lotniskiem Stansted.
Zdaniem prezesa Krawczyka na dobry wynik lotniska w znacznej mierze wpłynęła liczba pasażerów latających na trasie Londyn-Szymany, którą od 18 czerwca uruchomił (po trzy razy w tygodniu) węgierski Wizz Air. – Tylko w ciągu tygodnia przewoźnik ma na tym kierunku od 1 tys. do 1,1 tys. pasażerów, a obłożenie samolotów jest na poziomie 86 proc. – wyjaśnił.
Krawczyk zapewnił też, że – zakładany przez władze portu w Szymanach na koniec roku – wynik 30 tys. pasażerów zostanie osiągnięty. Jak mówił, to o ile zostanie przekroczony, zależy nie od lotów rozkładowych, ale przede wszystkim od czarterów i tzw. lotnictwa ogólnego (General Aviation), czyli usług lotniczych z wykorzystaniem małych samolotów.
Według danych mazurskiego lotniska, dotychczas w ramach operacji lotniczych na małych samolotach odprawiono ok. 2,1 tys. pasażerów.
Pierwszy przylot dużego samolotu czarterowego planowany jest natomiast na 19 lipca. Z Francji przyleci wówczas ponad 150 młodych pielgrzymów, którzy spędzą na Warmii tydzień przed Światowymi Dnami Młodzieży w Krakowie.
Prezes Krawczyk ocenił również, że Szymany obsłużą w tym roku więcej pasażerów niż lotniska w Zielonej Górze czy Radomiu.
Dodał, że mazurski port zamierza "dogonić" te regionalne lotniska, które obsługują po 200-300 tys. podróżnych rocznie, choć – jak przyznał – na razie dzieli je od Szyman "duży dystans".
Zakończona na początku tego roku rozbudowa dawnego powojskowego lotniska w Szymanach kosztowała ponad 204 mln zł i w 76 proc. została sfinansowana z unijnych pieniędzy. Wybudowano terminal, wydłużono do 2,5 km drogę startową i wzmocniono jej nośność, powstały też m.in. parkingi i trasa łącząca lotnisko z drogę wojewódzką nr 57.
Władze spółki "Warmia i Mazury" planują już kolejne inwestycje; chcą m.in. powiększyć płytę postojową o jedno stanowisko i zwiększyć liczbę miejsc parkingowych przed terminalem.
