Leśnicy o ataku niedźwiedzia: to był 31. przypadek w ciągu 20 lat

Poleć
Udostępnij
Autor tekstu: Wojciech Huk PAP, (DK) | redakcja@agropolska.pl
14-11-2023,9:25 Aktualizacja: 14-11-2023,9:30
A A A

Niedzielny atak niedźwiedzia to 31. przypadek dotkliwego poranienia człowieka przez to zwierzę w ciągu ostatnich dwóch dekad. Niedźwiedź jest w naszych górach tak powszechny, że spotkanie z nim nie jest niczym nadzwyczajnym – podkreślają podkarpaccy leśnicy.

Do ataku niedźwiedzia doszło w minioną niedzielę ok. godz. 16, w rejonie nieistniejącej wsi Hulskie obok Zatwarnicy w powiecie bieszczadzkim. Dwaj mieszkańcy gminy Lutowiska byli na spacerze. Jeden z nich najprawdopodobniej podszedł zbyt blisko gawry drapieżnika. Mężczyzna jest przytomny, ma m.in. rany szarpane ramienia oraz pleców. Lekarze oceniają jego stan jako stabilny.

niedźwiedź, atak, ranny, akcja ratunkowa, lpr

Atak niedźwiedzia na mężczyznę. Chirurdzy w nocy zszyli rany

Stan 54-letniego mężczyzny, który po ataku niedźwiedzia trafił do szpitala w Krośnie, jest stabilny. Chirurdzy w nocy zszyli rany, które drapieżnik zadał turyście. Jak powiedziała PAP Aneta Zwarig ze szpitala w Krośnie, poturbowany...

31. przypadek dotkliwego poranienia

Jak poinformował w poniedziałek zastępca dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowej w Krośnie ds. gospodarki leśnej Jan Mazur, coraz częściej niedźwiedziom nie przeszkadza bliskość człowieka i jego zapach.

"To bardzo niedobry sygnał, bo stąd już tylko krok do tzw. bliskich spotkań. Jeżeli wchodzimy w młodnik, nawet na szlaku turystycznym, należy zachowywać się w miarę głośno. W naturalnym odruchu niedźwiedź rzuci się do ucieczki. Pamiętajmy, niedźwiedź to nie pluszowy miś, może być groźny przy bliskim spotkaniu, jak to miało miejsce w minioną niedzielę, w lesie nad Zatwarnicą. Według mojej wiedzy to 31. przypadek dotkliwego poranienia człowieka przez niedźwiedzia w ciągu ostatnich dwóch dekad" – dodał.

Spotkania z niedźwiedziem mogą być niebezpieczne dla ludzi zwłaszcza wiosną, ale coraz częściej niebezpieczne zdarzenia mają miejsce w ciągu całego roku. Leśnicy apelują, aby nie lekceważyć tablic ostrzegawczych umieszczanych w wielu miejscach na wejściu do lasu.

"Apelujemy do turystów, żeby nie zostawiali odpadków np. w miejscach odpoczynku czy na parkingach. Ostatnio niedźwiedzie są często spotykane, właśnie, gdy buszują w koszach na śmieci na parkingach. Uczulamy mieszkańców, żeby zwracali uwagę na zachowania, które mogą przyciągnąć niedźwiedzie, np. wyrzucanie padliny czy nieodpowiednie umiejscowienie kompostowników, dlatego, że niedźwiedzie lubią tam pogrzebać i robią to nawet w bliskiej odległości od domów" – zaznaczyli leśnicy.

Pół miliona złotych na odszkodowania

Niedźwiedzie są też co roku sprawcami wielu szkód w gospodarce człowieka. Na przełomie października i listopada odnotowano szkody w jednej z pasiek w Puławach w Beskidzie Niskim. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że pasieka zlokalizowana jest w odległości dwudziestu metrów od zamieszkałej leśniczówki, w której mieści się również biuro leśnictwa.

tatry, tatrzański park narodowy, niedźwiedzie, obroże telemetryczne

Czterem tatrzańskim niedźwiedziom zostaną założone obroże telemetryczne

Czterem tatrzańskim niedźwiedziom, które niebezpiecznie podchodzą w okolice domów, zostaną założone obroże telemetryczne, w tym dwie wyposażone w kamery – informuje Tatrzański Park Narodowy (TPN). Zebrane przez...

Jak podała Barbara Kułak z Nadleśnictwa Rymanów, niedźwiedź zostawił "odciski pazurów" na jednym z uli, dwa kolejne wywrócił, dostając się z łatwością do słodkiego wnętrza.

"Sądząc po tropach był to młody niedźwiedź. W ostatnim czasie we wsi Puławy, w sąsiedztwie zabudowań, widziano go, jak przechadzał się w biały dzień drogą biegnącą wzdłuż domów. Z kolei początkiem listopada odnotowano wizytę innego niedźwiedzia w pasiece pokazowej ‘Las pszczelarski, las bartny’ zlokalizowanej na ścieżce edukacyjnej Hrendówka w leśnictwie Pastwiska. Zniszczył on ule typowe, jak również ciężki ul kłodowy, wykonany z potężnego pnia jodły. Co ciekawe, pasieka prowadzona przez Krośnieńskie Koło Pszczelarzy, mieści się przy leśnym strumieniu zwanym Niedźwiedzim Potokiem" – podkreśliła Kułak.

Według danych z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie tylko w tym roku odnotowano 194 przypadki szkód od niedźwiedzi. Kwoty wypłaconych odszkodowań sięgają już blisko pół miliona złotych. Najczęściej ofiarami niedźwiedzich napadów są pasieki, niszczone są ule wraz z rodzinami pszczelimi, ale drapieżniki nie gardziły też jeleniami hodowlanymi, drobiem i królikami.

Poleć
Udostępnij