Lekarze weterynarii na wsiach coraz mniej dostępni. Ważny apel

Fot. DK
Samorząd lekarsko-weterynaryjny podnosi alarm. Chodzi o to, że tak potrzebni na wsiach lekarze weterynarii są dostępni w coraz mniejszej liczbie. Stąd wystąpienie do ministra rolnictwa. Wśród postulatów jest m.in. znaczące podniesienie wynagrodzeń dla specjalistów zajmujących się stadami zwierząt u hodowców.
Prezes Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej (KRLW) Marek Mastalerek zwrócił się do ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego z apelem o pilne działania. Ma to związek z narastającym brakiem lekarzy weterynarii pracujących na wsiach przy zwierzętach gospodarskich.
Lekarze weterynarii na wsiach – wielu w wieku przedemerytalnym
Według KRLW, problem z roku na rok się pogłębia – liczba lekarzy świadczących usługi w hodowli spada. Zaś większość obecnie pracujących to osoby w wieku przedemerytalnym. Młodzi lekarze nie wybierają tej ścieżki zawodowej ze względu na trudne warunki pracy, konieczną dyspozycyjność i relatywnie niską opłacalność.
„Właściwie trzeba dla niej poświęcić swoje życie osobiste, a czasem możliwość dokształcania się i rozwoju zawodowego. Trzeba być zawsze pod telefonem, gotowym na wezwanie również w środku nocy, w niedzielę i święta. Spędzić wiele świątecznych dni, rozwiązując porody u krów, klaczy czy macior lub ratując życie zwierzętom w nagłych przypadkach” – czytamy w wystąpieniu do szefa resortu rolnictwa.
Dofinansowanie do nocnych dyżurów dla zakładów leczniczych?
Samorząd lekarsko-weterynaryjny podkreśla w nim, że niedobór lekarzy weterynarii na wsiach stanowi realne zagrożenie dla zdrowia i dobrostanu zwierząt. Tym samym negatywnie wpływa na bezpieczeństwo produkcji żywności. Szczególnie dotkliwy jest brak dostępności pomocy weterynaryjnej w nocy i w dni wolne od pracy.
Środowisko lekarzy weterynarii podkreśla, iż wielu z nich rezygnuje z dyżurów nocnych i świątecznych. Powodem jest nieopłacalność. Częściowym rozwiązaniem ich zdaniem byłoby dofinansowanie takich dyżurów dla zakładów leczniczych. Dlatego proponują kwotę 2 tys. zł netto dla specjalisty, który wyrazi gotowość świadczenia pomocy w godzinach od 18 do 6.
Konieczne zmiany – wynagrodzenia, ulgi, dopłaty mieszkaniowe
Natomiast żeby zwiększyć liczbę lekarzy weterynarii na wsiach, niezbędne są w opinii KRLW zmiany systemowe. Wśród najważniejszych postulatów znalazło się m.in. znaczące podniesienie wynagrodzeń za czynności wykonywane przez lekarzy wyznaczonych przez Inspekcję Weterynaryjną. Co prawda prace nad tym toczą się od dłuższego czasu. Ale projekt rozporządzenia nie spełnia większości postulatów branży.
Ponadto domaga się ona:
- pełnego wdrożenia przepisów unijnego „Prawa o zdrowiu zwierząt” wraz z wprowadzeniem stałej opieki weterynaryjnej nad stadami;
- przywrócenia świadectw zdrowia w transporcie zwierząt;
- wprowadzenia powszechnych, obowiązkowych ubezpieczeń zwierząt gospodarskich;
- wsparcia dla zakładów leczniczych dotkniętych spadkiem pogłowia (np. wskutek zwalczania ASF);
- systemu ulg podatkowych i dopłat mieszkaniowych dla lekarzy podejmujących pracę na wsi.
Lekarze weterynarii na wsiach czekają na decyzje rządu
W podsumowaniu tego dotyczącego lekarzy weterynarii na wsiach wystąpienia prezes KRLW podkreśla, że w obliczu zagrożeń epizootycznych i wyzwań dla bezpieczeństwa żywnościowego państwa konieczne są szybkie decyzje rządu. Dlatego postuluje pilne spotkanie z przedstawicielami samorządu weterynaryjnego. Jego efektem ma być wypracowanie rozwiązań stabilizujących system opieki weterynaryjnej na obszarach wiejskich.
Przeczytaj również: Choroby zakaźne zwierząt – grzebowiska wyznaczone?
Źródło: KRLW


