Copy LinkXFacebookShare

Lasy wciąż są pełne „zardzewiałej śmierci”

Saperzy wciąż wyciągają z ziemi w lasach setki sztuk amunicji, min i pocisków artyleryjskich z czasów II wojny światowej. Pozostałości znajdowane są nawet w… drewnie przewiezionym już do tartaków.

Pełen odłamków pocisków surowiec odbierano na przykład niedawno w Nadleśnictwie Daleszyce (Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Radomiu). – W lasach między Daleszycami a Górnem przez dłuższy czas stacjonował front. Leśniczy otrzymał też wiele sygnałów od okolicznych mieszkańców, którzy znajdowali tu wojenne pozostałości. Dlatego zatrzymaliśmy prace  i wezwaliśmy specjalistyczną firmę zajmującej się rozminowaniem – mówi Michał Ostrowski, zastępca nadleśniczego.

W sumie znaleziono ponad 300 sztuk kompletnej amunicji artyleryjskiej oraz ok. 50 zapalników. Niewybuchy – produkcji niemieckiej i… radzieckiej – trafiły na poligon, gdzie zostały zdetonowane.

– Pierwotnie mieliśmy sprawdzić tylko fragment lasu, gdzie w najbliższym czasie są planowane prace. Z powodu odnalezienia dużej liczby niebezpiecznych materiałów zwiększyliśmy jednak powierzchnię saperskich robót – informuje Tomasz Guz, nadleśniczy z Daleszyc.

Niebezpieczne pamiątki, potocznie nazywane "zardzewiałą śmiercią" pomimo upływu ponad 70 lat od zakończenia II wojny światowej wciąż są znajdowane w różnych częściach kraju. Ostatnio na terenie RDLP w Olsztynie tylko w jednym tygodniu z tego powodu dwukrotnie przerywano prace związane z przygotowaniem gruntu do sadzenia drzewek.

W Nadleśnictwie Parciaki na niebezpieczne znaleziska natknięto się natomiast, gdy przygotowywano glebę pod naturalne odnowienie sosny. – Na miejsce natychmiast wezwano policję oraz Patrol Rozminowywania Jednostki Wojskowej nr 1460 i zabezpieczono teren. W trakcie oczyszczania powierzchni okazało się, że przedmiotów jest znacznie więcej niż się spodziewano. Saperzy przyjeżdżali aż pięć razy – podaje Hanna Kępczyńska z Nadleśnictwa Parciaki.

W sumie wywieziono: 286 szt. wojennej amunicji strzeleckiej, 100 szt. pocisków artyleryjskich typu A (do 75 mm), 193 szt. pocisków artyleryjskich typu B (od 76 do 105 mm), 16 szt. zapalników i 494 inne przedmioty.

Na terenie leśnictwa Kudypy (Nadleśnictwo Kudypy), niedaleko olsztyńskiego osiedla Dajtki znaleziono z kolei 88-milimetrowy pocisk odłamkowo-burzący.

W ubiegłym roku Lasy Państwowe zakończyły projekt rekultywacji dawnych poligonów i terenów powojskowych. Łącznie oczyszczono niemal 30 tys. ha powierzchni, a w projekcie  uczestniczyło 58 nadleśnictw z 15 regionalnych dyrekcji. Na realizację programu przeznaczono blisko 130 mln zł – ok. 100 mln z Programu Operacyjnego "Infrastruktura i Środowisko", 30 mln to wkład własny LP.

Nie ma jednak wątpliwości, że powojenne pozostałości nadal tkwią w leśnych glebach. Co zatem zrobić w razie znalezienia niewybuchu? W żadnym wypadku nie wolno go dotykać, a miejsce znaleziska należy wyraźnie oznaczyć i zabezpieczyć przed dostępem osób trzecich. Natychmiast trzeba powiadomić też leśniczego, nadleśnictwo lub policję.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!