Copy LinkXFacebookShare

Lasy pełne śmieci. A mandaty wciąż śmiesznie niskie

W lasach woj. śląskiego czy opolskiego pojawiły się ostatnio stosy porzuconych śmieci – alarmują leśnicy z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach. Mandat za śmiecenie to nadal 500 zł, a w 2020 roku na sprzątanie lasów w kraju wydano 20 mln zł.

Katowicka RDLP jest drugą pod względem wielkości w kraju, sprawując zarząd nad 750 tys. hektarów lasów na terenie woj. śląskiego, opolskiego, a także fragmentach woj. małopolskiego, łódzkiego, świętokrzyskiego i dolnośląskiego. W jej skład wchodzi 38 nadleśnictw oraz 2 gospodarstwa rybackie.

Jak poinformował rzecznik Marek Mróz, w ostatnich tygodniach tamtejsi leśnicy znajdowali meble, stare opony czy inne elementy pojazdów – w ilościach wręcz hurtowych. Tylko w nadleśnictwie Opole w ciągu kilku ostatnich dni śmieci znaleziono w kilku miejscach.

– Podleśniczy leśnictwa Knieja w Nadleśnictwie Opole zgłosił znalezienie dużych ilości części samochodowych, natomiast w sąsiednim leśnictwie zużyte części motoryzacyjne zostały podrzucone kolejnego dnia. Wśród odpadów, były także faktury z danymi firm i osób fizycznych – powiedział Jacek Boczar, rzecznik opolskiego nadleśnictwa.

Sprawę prowadzi policja w Ozimku, a znalezione przy odpadach dokumenty są analizowane i jeżeli uda się dotrzeć do sprawców, czeka ich proces. Sąd może nakazać zwrot kosztów poniesionych za usunięcie śmieci, może też nałożyć na sprawców karę administracyjną.

– Proces sądowy to jednak długie postępowanie, nie zawsze kończące się satysfakcjonującym wynikiem. Dlatego czekamy na podniesienie wysokości kar, które można nałożyć na miejscu po ujawnieniu wykroczenia. Dziś bowiem w wielu wypadkach mandat w wysokości 500 zł nie robi na ukaranym żadnego wrażenia zwłaszcza, jeżeli wyrzucając odpady do lasu "oszczędza" kilka tysięcy opłaty wysypiskowej – powiedział Krzysztof Seweryn, szef straży leśnej z Nadleśnictwa Siewierz.


W tym nadleśnictwie tydzień temu w ramach akcji "Sadzonka za oponę" w ciągu jednego dnia odebrano od mieszkańców ponad 3,5 tys. zużytych opon samochodowych.

Rzecznik katowickiej RDLP zaakcentował, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska pracuje nad zmianą przepisów, która pozwoli m.in. na podniesienie kar za zaśmiecanie środowiska. – Padają kwoty nawet na poziomie 5 tys. zł. Sprawa jest pilna, bo niemal każdego dnia tony odpadów na sprzętach gospodarstwa domowego zaczynając, przez części i elementy samochodów na pozostałościach remontowych i budowlanych kończąc trafiają do lasu oraz na leśne ścieżki i drogi – wskazał Mróz.

Damian Sieber, dyrektor RDLP w Katowicach podkreślił, że Lasy Państwowe tylko w ub. roku wydały w całym kraju na usuwanie śmieci ponad 20 mln zł. – Kwota w żaden sposób nie obrazuje prawdziwych kosztów, jakie trzeba ponieść, aby przynajmniej na chwilę uznać, że lasy zostały wyczyszczone z odpadów. W skali Polski mówi się o kwotach rzędu co najmniej setek milionów złotych – podkreślił.

– Z naszych obserwacji wynika, że odpady do lasu wywożą zarówno osoby fizyczne w ilościach detalicznych, jak również firmy. Wówczas bywa, że pozbywają się naprawdę potężnych ładunków o objętości nawet kilkudziesięciu kubików. Mamy udokumentowane przykłady zajmowania się tym procederem przewoźników, którzy wygrali przetargi na wywóz odpadów komunalnych w jednej z gmin w województwie świętokrzyskim – zaznaczył Mróz.

Karanie za zaśmiecanie lasu jest jednym z ważniejszych sposobów zapobiegania i reagowania na tego typu wandalizm. Podniesienie kar, zwłaszcza dla recydywistów, mogłoby mieć znaczenie rekompensujące, natomiast partycypacja w kosztach usuwania nawiezionych śmieci mogłaby lepiej odstraszać potencjalnych śmiecących – uważają leśnicy.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Odzyskany ciągnik wrócił do właścicielki. Wskazała na syna

Turbulencje na rynku mleka, rynek mleka, mleczarstwo, ceny mleka, ceny, eksport mleczarski, Global Dairy Trade, Polska Izba Mleka
Bydło

Turbulencje na rynku mleka w UE. Przed nami trudne miesiące

Aktualności

Zderzenie na „krajówce”. Ciągnik rozbity, kierowca w szpitalu