Copy LinkXFacebookShare

Konie z Janowa Podlaskiego w politycznej grze

– Sprawa stadniny koni w Janowie Podlaskim odżywa, gdy zaostrza się walka polityczna – przekonywał minister Jan Krzysztof Ardanowski. Zapewniał, że stan zwierząt jest dobry.

Szef resortu rolnictwa spotkał się z dziennikarzami w stadninie, dokąd zaprosił ich, aby mogli zapoznać się z warunkami hodowli koni i krów.



Podczas konferencji prasowej prostował doniesienia medialne, jakoby po 2015 r. i zmianie prezesa janowskiej stadniny
nastąpił jej upadek. Przekonywał, że sprawa stadniny jest wykorzystywana politycznie, tymczasem miała problemy także wcześniej.

Minister powołał się na wyniki kontroli przeprowadzonej ostatnio przez ekspertów z Państwowego Instytutu Weterynarii w Puławach oraz Instytutu Zootechniki w Krakowie, którzy – jak mówił – wskazali na niedociągnięcia, ale skonstatowali, że „tu nic dramatycznego się nie wydarzyło”.

– W strukturze stada są konie zarówno w bardzo dobrej kondycji i są również zwierzęta starsze, które tu doczekają swoich dni. One wyglądają źle. (…) Robienie z tego uogólnienia, jak tu się źle dzieje, jest wielkim łajdactwem – dodał Ardanowski.

Polityk powoływał się też na wyniki kontroli NIK z ubiegłego roku, która nie stwierdziła nieprawidłowości w zakresie opieki nad zwierzętami w Janowie Podlaskim, ani w zakresie sprawowania nad nią nadzoru właścicielskiego przez KOWR.


Przytaczał pisma działaczy związkowych z OPZZ w stadninie oraz Zarządu Głównego Związku Zawodowego Pracowników Rolnictwa, którzy zaprotestowali przeciwko ukazującym się w mediach doniesieniom – po wizycie w stadninie posłanek PO Doroty Niedzieli i Joanny Kluzik-Rostkowskiej – że zwierzęta w Janowie Podlaskim "są skrajnie zaniedbane". Związkowcy zapewniali, że stan zwierząt jest dobry.

Ardanowski podkreślił, że wielkie gospodarstwo rolne o powierzchni 1,7 tys. ha, jakim jest stadnina w Janowie Podlaskim, zawsze miało problemy, także przed 2015 rokiem. Powoływał się na raport CBA i wyniki kontroli NIK z 2016 r., które wskazywały na nieprawidłowości.

– Tu szereg działań należy podjąć. Tu są stare budynki, nie było inwestycji od wielu lat. Ostatni źle wykonany cielętnik w 2013 r., jest bez odpływu. Tu są stare dachy, które trzeba poprawić, jest konieczność przebudowy jednej z obór – tłumaczył.

Odpowiadając na pytania dziennikarzy przyznał, że prezesi, którzy zarządzali stadniną w Janowie Podlaskim po 2015 r. popełniali błędy, a w ostatnich miesiącach stadnina nie była pod odpowiednim nadzorem.

– Ja nie jestem zachwycony, tym co się tu w ostatnich miesiącach działo. Tu nie będzie zatrudniania po znajomości i po układach. Może tak bywało. Mnie zależy, żeby tu byli fachowcy, którzy znają się nie tylko na koniach, ale również mają być fachowcami od zarządzania dużym gospodarstwem rolnym – zapowiedział.

Ardanowski zwrócił uwagę, że negatywne informacje o złym stanie hodowli koni w Polsce ukazały się także w mediach zagranicznych, co może utrudniać ich sprzedaż i obniżać ceny. 
 

Zobacz nas w Google News

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR