Konie z Janowa i Michałowa znów pójdą pod młotek. Za niższe ceny?
konie_23d9d15d
Słynne konie z Janowa i Michałowa znów idą pod młotek. Ceny mogą być okazyjne, bo zwierzęta nie zostały sprzedane na słynnej aukcji Pride of Poland. A koronnym argumentem przy rewolucji w stadninach był zarzut, że za bezcen sprzedaje się takie skarby.
– Kilka klaczy, które nie sprzedały się na Pride of Poland, będą znów zaoferowane do sprzedaży. Mamy nadzieję, że uda się je sprzedać – powiedział Maciej Grzechnik, prezes stadniny koni w Michałowie w rozmowie z TVN24.
– Na pewno nie będą sprzedane za wyższe ceny, w to nie wierzę. Być może za niższe – skomentował te doniesienia Marek Szewczyk z portalu Hipologika.pl
To właśnie zbyt niskie ceny, oferowane przez kupców na tegorocznej aukcji Pride of Poland, miały być powodem fatalnego wyniku. Sławomir Pietrzak, prezes stadniny koni w Janowie Podlaskim, mówił 13 sierpnia, że nie może sobie pozwolić na sprzedaż takich koni za 10 tysięcy euro.
Podczas tegorocznej słynnej aukcji sprzedano jedynie 6 z 25 polskich koni arabskich, co było najgorszym wynikiem w historii licytacji. Zysk w euro był natomiast 10-krotnie niższy od uzyskanego podczas ostatniej aukcji przed zmianą władzy.
Do sprawy odniósł się także Krzysztof Jurgiel, minister rolnictwa. – Nas interesuje genetyka, a ta została przez ostatnie lata zmarnowana. (…) Dlatego trzeba to odbudować. Dla nas jest to ważniejsze niż przychody. A przychody nie były takie małe (…) sprzedaliśmy kilkanaście koni, natomiast nie chcieliśmy wyprzedawać – mówił na antenie TVP.
– Jak to się ma do tego, że te konie, tam niesprzedane, czyli rzekomo chronione, teraz są wystawione na przetarg? – pyta Szewczyk przed kamerami stacji. – My nie pozbywamy się żadnego dobra narodowego, tylko sprzedajemy te klacze i konie, które nam są zbędne w hodowli – ripostuje Grzechnik.
źródło: TVN24
[WIDEO] Stadnina w Janowie Podlaskim świętuje w tym roku 200-lecie działalności
Książka warta polecenia Sygnały koni
