Copy LinkXFacebookShare

Koń wybiegł z gospodarstwa. Nie przeżył zderzenia z „osobówką”

Na drogę w powiecie pszczyńskim (woj. śląskie) przed jadący samochód osobowy wbiegł koń. Zwierzę uciekło z pobliskiego gospodarstwa. Niestety, nie przeżyło zderzenia z pojazdem.

To kolejny przykład, że na drodze może wydarzyć się dosłownie wszystko. Koń przed maską samochodu, jak to miało miejsce na granicy Brzeźc i Poręby, szczególnie o godzinie 5 rano, może budzić niemałe zaskoczenie.


"Każdy kierowca powinien być przygotowany na taką sytuację, głównie teraz, kiedy na jezdnię zacznie wychodzić zwierzyna leśna" – przestrzegają policjanci z komendy powiatowej w Pszczynie.

Jak podkreślają, zdarzenie drogowe z udziałem dzikiego czy gospodarskiego zwierzęcia może okazać się bardzo niebezpieczne dla osób podróżujących samochodami.

Stróże prawa uczulają, że należy jeździć ostrożnie przede wszystkim w okolicach zalesionych lub tam, gdzie pobocza drogi porośnięte są wysoką trawą.

"W tych miejscach zbyt duża prędkość, nawet w przypadku zderzenia z małym zwierzęciem, może okazać się tragiczna w skutkach. Dla przykładu, przy prędkości samochodu 100 km/h zając uderzy w pojazd z siłą przedmiotu o wadze 125 kg. Przy tej samej prędkości samochodu 20-kilogramowa sarna to siła uderzenia porównywalna do przedmiotu ważącego blisko pół tony" – obrazują pszczyńscy mundurowi.
 

Zobacz nas w Google News

ognisko nd, rzekomy pomór drobiu, ND 2026, choroby drobiu, bioasekuracja drobiu, ogniska ND, drób
Drób

Ognisko ND. Choroba ponownie uderza w drób

dopłaty do loch, dopłaty do trzody chlewnej, lochy, loszki hodowlane, trzoda chlewna, świnie, pomoc dla rolników, MRiRW, ARiMR, de minimis, wsparcie hodowców
Hodowla

Dopłaty do loch: 1000 zł na maciorę i 2000 zł do loszki hodowlanej