Copy LinkXFacebookShare

Komisje klęskowe z kłopotami

Wielkopolski samorząd rolniczy uważa, iż zachodzi potrzeba jednoznacznego wskazania, które instytucje i w jakim zakresie mają zorganizować pracę komisji klęskowych, np. udostępnić biuro wraz z wyposażeniem.

Wielkopolska Izba Rolnicza w wystąpieniu do szefowej rządu zwraca uwagę, że komisje te składają się z co najmniej trzech osób, w tym jednego przedstawiciela izby rolniczej. Przepisy jednak nie ustalają struktury organizacyjnej komisji, przez co należy rozumieć, że wszyscy członkowie pełnią te same obowiązki.

„O ile jednak członkowie komisji etatowo zatrudnieni w jednostkach, które wskazały ich do składu komisji (urząd gminy, ośrodek doradztwa rolniczego), pracę tę wykonują przede wszystkim w godzinach pracy, o tyle przedstawiciele izby rolniczej pracę w komisji świadczą kosztem czasu przeznaczonego na prowadzenie gospodarstwa rolnego. Czynią to z reguły chętnie, jako społecznicy dysponujący dużą wiedzą i doświadczeniem w ocenie przedmiotu szacowania szkód, lecz z dużą rezerwą podchodzą do równie czasochłonnych procedur administracyjno-biurowych, jak np. wypełniania protokołów, dokonywania obliczeń, przygotowania zestawień, czy wysyłki dokumentów do wojewody. Po prostu brakuje im czasu i umiejętności do wykonywania pracy biurowej. Tymczasem w przypadku wystąpienia klęski o dużym zasięgu, gminne zespoły komisji przygotowują dokumentację nawet dla kilkuset poszkodowanych” – czytamy w piśmie Wielkopolskiej Izby Rolniczej.

Zdaniem samorządu rolniczego zachodzi potrzeba jednoznacznego wskazania, które instytucje i w jakim zakresie mają zorganizować pracę komisji (np. udostępnić biuro wraz z wyposażeniem, zorganizować przejazd do poszkodowanych gospodarstw) oraz zapewnić obsługę administracyjno-biurową (materialną i osobową). Co ważne, wiąże się to z potrzebą wskazania źródła finansowania kosztów ponoszonych na obsługę komisji.

WIR podkreśla także konieczność ujednolicenia procedur i dokumentacji stosowanych przy obsłudze rolników poszkodowanych na skutek wystąpienia klęski. Wojewodowie przekazują bowiem opracowania o różnym stopniu zaawansowania.

„Ten brak jednolitości może sugerować, że w jednych województwach łatwiej jest uzyskać pomoc oferowaną przez państwo niż w drugich” – podsumowuje w swoim piśmie WIR.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!