Copy LinkXFacebookShare

Kołodziejczak: PiS zrobił z Pegasusa narzędzie polityczne do rozbijania nas

PiS i Jarosław Kaczyński wykorzystali Pegasusa do rozbijania ruchu, który może im zagrozić na polskiej wsi – mówił na posiedzeniu senackiej komisji nadzwyczajnej  Michał Kołodziejczak, lider AGROunii.

Senatorowie badają przypadki nielegalnej inwigilacji z użyciem oprogramowania Pegasus. Komisja wysłuchała w czwartek lidera rolniczej organizacji który, jak twierdzi Citizen Lab, miał być szpiegowany.


– Dziś mam taką pewność, że PiS, Jarosław Kaczyński wykorzystali Pegasusa do tego, by dowiedzieć się wszystkiego o ruchu, który może im zagrozić na wsi, oni po prostu zrobili z tego swoje narzędzie polityczne do rozbijania nas – oświadczył Kołodziejczak.

Poinformował, że ma raport Ciitizen Lab z 24 stycznia, który wskazuje, że na jego telefon było sześć włamań – 16, 17, 18, 19, 20 i 22 maja 2019 roku. Dodał, że ma też drugi raport Citizen Lab z 26 stycznia i wynika z niego, że doszło nie tylko do włamania się do telefonu i śledzenia go, ale też do kradzieży danych – 16, 17 i 22 maja 2019 r.

– Uważam z pełną odpowiedzialnością, że inwigilowanie mnie, szpiegowanie mojego telefonu, wręcz prześladowanie nie tylko mnie, ale całego ruchu spowodowało, że wybory w 2019 roku były nierówne. Był odebrany równy dostęp do możliwości angażowania się w politykę. Tworząc ruch AGROunia już od 2018 r. wiedzieliśmy, że chcemy budować związek zawodowy, że chcemy budować siłę wsi i rolników. W 2019 r. byliśmy przekonani, że nie możemy na tym poprzestać, musimy iść dalej, musimy budować partię polityczną – mówił lider organizacji. Jak dodał, wówczas wraz ze współpracownikami rozpoczął rozmowy z politykami i posłami.


– Mam nieodparte wrażenie, że Pegasus użyty w moim telefonie miał na celu jedno – pokazanie posłom i rozpuszczenie informacji, że Kołodziejczak może mieć związek z jakimiś służbami – powiedział lider AGROunii.

Kołodziejczak ponadto zaznaczył, że w czerwcu 2019 r. rozmawiał z Pawłem Kukizem, w sytuacji kiedy w maju dokonano włamania na jego telefon. Wcześniej – relacjonował – spotkał się też ze współpracownikiem Kukiza – Jarosławem Sachajko i przedstawił mu koncepcję budowania ruchu, odbijania polskiej wsi.

Sachajko miał zrelacjonować rozmowę Kukizowi. Następnie doszło do spotkania w jednej z warszawskich restauracji. – W trakcie rozmowy padły informacje, które mnie zszokowały, otóż Paweł Kukiz przekazał mi, że mną interesują się służby, a temat AGROunii i Michała Kołodziejczaka poruszany jest na komisji ds. służb – mówił szef rolniczego ruchu.

– I tutaj jest podejrzenie, czy Paweł Kukiz wiedział w maju 2019 r., że mój telefon jest szpiegowany? Czy Paweł Kukiz specjalnie był o tym poinformowany, żeby takie plotki roznosić po tzw. mieście i świecie politycznym, żeby wystraszyć potencjalnych rozmówców, współpracowników do pracy ze mną, z AGROunią. Według mnie wtedy (w 2019 r.) Kukiz został użyty jak narzędzie w rękach PiS, już wtedy, do tego, żeby rozbijać opozycję i żeby wynosić opozycję ze wsi. Żeby wynosić informacje poufne do restauracji. I mam wrażenie, że już dzisiaj cały PiS drży, łącznie ze środowiskiem Kukiz'15, że to wszystko wyjdzie – powiedział Kołodziejczak.

– Oskarżenia Michała Kołodziejczaka są absurdalne. Nigdy nie dzieliłem się informacjami niejawnymi z osobami do tego nieuprawnionymi – odpowiedział Kukiz na zarzuty Kołodziejczaka. Podkreślił też, że inicjatorem kontaktów był lider AGROunii, który chciał spotkań dotyczących połączenia sił. – Powiedziałem mu, że jestem członkiem komisji służb specjalnych, wokół was są kontrowersje, o czym szeroko piszą media, i poinformowałem, że w związku z tym nie ma płaszczyzny wspólnych działań – dodał Kukiz.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!