Copy LinkXFacebookShare

Kołodziejczak: PiS nie jest reprezentantem wsi

Michał Kołodziejczak, lider AGROunii oświadczył podczas protestu we Włocławku, że Prawo i Sprawiedliwość nie jest reprezentantem wsi, a Jarosław Kaczyński nie reprezentuje interesu rolników. Dodał, że rosnące ceny nawozów to zabijanie polskiego rolnictwa.

– Dziś symbolicznie blokujemy zakład azotowy we Włocławku. Jarosław Kaczyński okłamał nas wszystkich w sobotę, mówiąc, że PiS reprezentuje polską wieś. Dziś PiS, nie ingerując w to, co robią spółki Skarbu Państwa – a to przecież oni rządzą – pokazuje, że polską wieś można okradać – mówił szef organizacji przed jedną z bram zakładu Anwil, należącego do grupy Grupy PKN Orlen.

Przed firmą zebrało się kilkadziesiąt osób, aby zaprotestować przeciwko rosnącym cenom nawozów. Kołodziejczak mówił, że nawozy azotowe w ciągu ostatniego miesiąca podrożały nawet pięciokrotnie.

– To skandal. To zabijanie polskiego rolnictwa. A dalej, to zabijanie dostępu do produkcji żywności. Dziś materializuje się to, o czym mówiliśmy od 3 lat. W Polsce zabijana jest produkcja żywności. Ta symboliczna blokada ma pokazać, że rolnicy nie będą bierni i nie będą przyglądać się bezwładnie temu, co PiS robi – dodał.

W jego ocenie wysokie ceny nawozów pokazują, że państwo nie funkcjonuje i nic nie może. Zapowiedział, że kolejne takie pikiety i blokady będą się odbywały bez uprzedzenia zakładów azotowych.

– Wiemy, co działo się w tym zakładzie przez ostatnie trzy dni. Pracownicy pracujący tutaj od 30 lat mówią wprost, że nigdy w ciągu dwóch dni nie wywieziono tak dużej ilości nawozów do zewnętrznych magazynów. (…) Wiemy, że te zakłady nas się boją i kolejne działania będą całkowicie bez uprzedzenia – powiedział lider AGROunii.


Później z przedstawicielami innych organizacji (m.in. Samoobrony, Solidarności Rolniczej, kółek rolniczych) powiesił sztandary związków na bramie zakładu. – Robimy to tak, jak kiedyś robiono to na bramie stoczni w Gdańsku – Kołodziejczak.

W jego ocenie obecna sytuacja związana z ceną nawozów dowodzi tego, że analitycy zatrudnieni w zakładach państwowych nie nadają się do swojej pracy, bo nie przewidzieli zawirowań na rynku.

– Rolnicy nie będą płacili za niegospodarność rządu. Ta sytuacja jest wynikiem niegospodarności. Nie niegospodarności rolników, gospodarzy czy przedsiębiorców, ale rządu i spółek Skarbu Państwa. To one nie przygotowały się na zawirowanie na rynku. Będziemy rozmawiać, ale także tworząc presję – dodał.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!