Kołakowski odszedł z PiS przez "piątkę dla zwierząt"

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Grzegorz Bruszewski PAP, (em) | redakcja@agropolska.pl
24-11-2020,15:00 Aktualizacja: 24-11-2020,15:05
A A A

Poseł Lech Kołakowski poinformował we wtorek, że odszedł z klubu Prawa i Sprawiedliwości i będzie posłem niezrzeszonym. Oświadczył, że jego odejście jest związane z tzw. piątką dla zwierząt.

Polityk powiedział dziennikarzom, że złożył w gabinecie Elżbiety Witek, marszałek Sejmu pismo, w którym poinformował, że "z dniem 24 listopada 2020 roku zostaje posłem niezrzeszonym Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej".

Jan Krzysztof Ardanowski, piątka dla zwerząt, ustawa o ochronie zwierząt, jarosław kaczyński

Ardanowski: Kaczyński ma złych doradców w sprawie "piątki"

Różne osoby dopytują mnie, czym zostało spowodowane moje przywrócenie do Prawa i Sprawiedliwości, szczególnie po buńczucznych wypowiedziach niektórych osób z otoczenia prezesa Jarosława Kaczyńskiego - pisze w...

Dopytywany, czy odchodzi tylko z klubu, czy także z partii, powiedział: "Odchodzę z klubu, jak również z ugrupowania". - Będę posłem niezrzeszonym, będę pracował dla mieszkańców Polski, regionu, chcę pomagać ludziom płacącym podatki, tak aby czuli się w Polsce znacząco lepiej niż obecnie - zadeklarował.

Zapytany, dlaczego opuścił klub PiS, Kołakowski odpowiedział, że zrobił to w związku z sytuacją dotyczącą tzw. piątki dla zwierząt oraz zapowiedziami kolejnych projektów poselskich w tej sprawie.

- Dotyczy to bezpośrednio mojej osoby, jak również kierownictwa ugrupowania, o czym w tej chwili chciałbym nie mówić. To jest suma całości spraw związanych z moją sytuacją w ugrupowaniu, jak również działań legislacyjnych w dużej części związanych z "piątką dla zwierząt" - ocenił poseł.

Polityk zaznaczył, że jego relacje z partią i kierownictwem PiS powinny pozostać między nim a władzami. Pytany o spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim, prezesem PiS  Kołakowski zadeklarował, że jest otwarty na rozmowy. Zaznaczył, że jeżeli będzie zaproszenie, to je chętnie przyjmie.

ardanowski, polityka, pis, jan krzysztof ardanowski, piątka dla zwierząt

Ardanowski i Kołakowski triumfują. Prezes PiS przestraszył się rozłamu

Były minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski oraz poseł PiS Lech Kołakowski zostali w środę przywróceni w prawach członków Prawa i Sprawiedliwości - poinformował szef Komitetu Wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski....

Zadeklarował, że chce bronić mieszkańców polskiej wsi, chce bronić producentów rolnych, chce bronić ich udziału w rynkach krajowych, jak również na poziomie Unii Europejskiej.

- Być może moja sytuacja pokaże, że więcej nie będzie popełnianych błędów. Musimy szanować Polaków, producentów rolnych, dbać o nich, pomagać, tym bardziej w tej trudnej sytuacji, w jakiej dzisiaj znajdujemy się w związku z koronawirusem - podkreślał Kołakowski.

Pytany, czy zawiódł się na kolegach, bo początkowo mówiono, że być może powstanie nowe koło, do czego potrzeba co najmniej trzech posłów. - To jest autonomiczna decyzja każdego posła. Ma wolną wolę, może głosować tak, jak dyktuje jemu sumienie - odpowiedział.

Na pytanie, czy jest zaskoczony, że najgłośniej odejściem groził Jan Krzysztof Ardanowski, były szef resortu rolnictwa, a teraz zostaje w klubie PiS i sugeruje, że Kaczyński został wpuszczony w maliny, bo nie wiedział o konsekwencjach "piątki dla zwierząt", odpowiedział, że to jest pytanie do Ardanowskiego i to jest jego autonomiczna decyzja.

sztab kryzysowy rolników, debata o rolnictwie w senacie, sławomir izdebski, tomasz grodzki

Rolnicy powołali sztab kryzysowy. 11 grudnia debata w Senacie

11 grudnia odbędzie się w Senacie debata na temat rolnictwa - poinformował Sławomir Izdebski, szef OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych po wtorkowym spotkaniu delegacji gospodarzy z marszałkiem Tomaszem Grodzkim. Lider związku przypomniał,...

Kołakowski był także pytany, czy będzie współpracował z Michałem Kołodziejczakiem, prezesem AGROunii zadeklarował, że będzie współpracował ze wszystkimi związkami i organizacjami, które działają na rzecz polskiego rolnictwa.

Z kolei na uwagę, czy nie obawia się, że obecna kadencja Sejmu może być dla niego ostatnią, odparł, że nie zabiega o swoją przyszłość i kolejne kadencje.

Poinformował także, że nie będzie namawiał koleżanek i kolegów z PiS do odejścia.

Klub Prawa i Sprawiedliwości liczy po odejściu Kołakowskiego 233 posłów, a do utrzymania większości w Sejmie potrzeba co najmniej 231 posłów.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj