Copy LinkXFacebookShare

Kobieta ugrzęzła po szyję w stawie. Skracała sobie drogę

Niewiele brakowało, by doszło do tragedii w Wielkiej Wsi (pow. tarnowski, woj. małopolskie). Skrajnie wychłodzoną kobietę ze zbiornika wodnego uratowali policjanci.

Sierż. sztab. Daniel Baka i sierż. sztab. Kamil Twardowski, funkcjonariusze z komisariatu w Wojniczu, 26 listopada nad ranem zostali skierowani do tej miejscowości, bo według zgłaszającej osoby ktoś od strony lasu woła o pomoc.

Mundurowi udali się we wskazanym kierunku i po przejściu około 150 metrów w trudnym terenie odnaleźli kobietę zanurzoną po szyję w zbiorniku wodnym.

"Nie miała już siły, jak również możliwości wydostania się, ponieważ jej nogi zostały zassane przez błoto. Policjanci powoli i stopniowo uwalniali ją z błotnej pułapki, a następnie przetransportowali do najbliższych zabudowań. Tu kobieta trochę się ogrzała, a domownicy przynieśli ciepłą odzież" – relacjonuje Komenda Miejska Policji w Tarnowie.

Na tym kłopoty się nie skończyły. Wezwana karetka pogotowia ratunkowego ze względu na grząski teren nie mogła dojechać do poszkodowanej. Dlatego policjanci postanowili sami przewieźć kobietę do karetki. 57-letnia mieszkanka powiatu tarnowskiego trafiła do szpitala w Tarnowie z objawami hipotermii.

"Temperatura jej ciała nie przekraczała 33 stopni Celsjusza. Z relacji, jaką przekazała policjantom wynikało, że wracała nad ranem do Milówki i chcąc skrócić sobie drogę, wybrała skarpę przy lesie. W pewnym momencie poślizgnęła się i zsunęła około 20 metrów w dół, wpadając nogami do zbiornika wodnego, a błoto unieruchomiło jej nogi. Uwięziona, stała po szyję w wodzie, wołając pomocy" – podaje tarnowska KMP.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!