Copy LinkXFacebookShare

Koalicja Europejska: producenci rolni są źle traktowani przez odbiorców

Nie możemy pozwolić na to, żeby producenci żywności popadali w biedę – podkreślił Bogusław Liberadzki (SLD), kandydat Koalicji Europejskiej do PE, który we wtorek w Szczecinie przedstawił dyrektywę dot. nieuczciwych praktyk handlowych. Wskazał, że producenci rolni są źle traktowani przez odbiorców.

– Producenci rolni są w Unii Europejskiej – a w Polsce to są szczególne przypadki – źle traktowani przez tych, którzy skupują od nich, przez przetwórców, a także przez łańcuchy sklepów sieciowych – podkreślił Liberadzki, "jedynka" Koalicji Europejskiej w okręgu zachodniopomorsko-lubuskim.

Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego spotkał się z dziennikarzami na jednym ze szczecińskich targowisk, gdzie omawiał unijną dyrektywę dotyczącą nieuczciwych praktyk handlowych w relacjach między przedsiębiorstwami w łańcuchu dostaw żywności. Według europosła złe traktowanie producentów oznacza przede wszystkim to, że "są skazani na ceny dyktowane przez dominujących na rynku odbiorców", a także to, że "nie otrzymują zapłaty w porę".

– Proponujemy, żeby ta zapłata była albo w ciągu trzydziestu dni, jeżeli chodzi o wszelkiego rodzaju łatwo psujące się produkty, albo do sześćdziesięciu dni, nie dłużej, jeżeli dwie strony tak się ułożą – podkreślił Liberadzki. Za kolejny przejaw dyskryminacji producentów uznał "wycofywanie się z kontraktów w ostatniej chwili". – Coś takiego będzie również zakazane – wskazał europoseł.

– Inne przejawy dyskryminacji to brak jakiejkolwiek kontroli, co do sposobu stanowienia cen skupu a cen sprzedaży na końcu tego łańcucha żywnościowego – podkreślił Liberadzki. Według niego dyrektywa warunkuje, iż cena skupu płodów rolnych "musi gwarantować rolnikom, producentom opłacalność na tzw. średnim poziomie krajowym".

– Nie możemy pozwolić na to, żeby producenci żywności popadali w biedę, tracili zdolność do produkcji żywności, do funkcjonowania, bo to oznacza, że państwo, czyli Polska, nie byłaby w stanie produkować żywności, to oznacza, że Unia Europejska byłaby skazana na import żywności, a to oznacza, że podkopalibyśmy sobie jeden z fundamentów szeroko rozumianego bezpieczeństwa – powiedział Liberadzki.

Jak zaznaczył, "zadaniem rządu każdego państwa, w tym także państwa polskiego" jest przełożenie warunków dyrektywy na krajowe regulacje prawne. Dodał, że dyrektywa zobowiązuje rząd każdego państwa "do ustanowienia stosownych instytucji, które będą w stanie monitorować rynek, będą w stanie reagować".

Kandydat Koalicji i wicemarszałek województwa zachodniopomorskiego Jarosław Rzepa (PSL) podkreślił, że Koalicja Europejska "mówi też o podnoszeniu dopłat bezpośrednich". – Postawiliśmy przed sobą zadanie, aby te opłaty w tym okresie programowania, który jest przed nami, wynosiły średnio 280 euro do hektara – zapowiedział.

– Wiemy, że nie jest to temat łatwy, ale budując sojusze z największymi – a myślę tutaj o Niemczech, Francji, Hiszpanii – jesteśmy w stanie to osiągnąć, zbliżając się do tego, o czym się od wielu, wielu lat mówi, żebyśmy mieli poziom dopłat podobny jak choćby za naszymi zachodnimi granicami – mówił Rzepa.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Odzyskany ciągnik wrócił do właścicielki. Wskazała na syna

Turbulencje na rynku mleka, rynek mleka, mleczarstwo, ceny mleka, ceny, eksport mleczarski, Global Dairy Trade, Polska Izba Mleka
Bydło

Turbulencje na rynku mleka w UE. Przed nami trudne miesiące