Copy LinkXFacebookShare

Kłusownicy wpadają jeden po drugim. Wilk wyciągnięty z pułapki

Nad rzekami, na morzu, w lasach – walka z kłusownictwem toczy się na różnych frontach. Czasem udaje się uratować cierpiące zwierzęta, jak ostatnio wilka w okolicy Szydłowca na Mazowszu.

O uwięzionym we wnyku zwierzęciu leśnicy z Nadleśnictwa Skarżysko (Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Radomiu) dowiedzieli się od policjantów. Natychmiast udali się na miejsce, gdzie przybył też weterynarz. Wilka udało się szybko uwolnić i oprócz drobnych otarć nie odniósł, na szczęście, żadnych ran czy kontuzji.

Stróże prawa z posterunku w Potoku Górnym (woj. lubelskie) zatrzymali natomiast 57-latka, który zastawił w lesie wnyki. W pułapkę wpadła w sarna. W miejscu zamieszkania mężczyzny zabezpieczono m.in. dziczyznę. 57-latek przyznał się do kłusownictwa i poddał dobrowolnie karze.

Odpowiedzialności nie unikną też zapewne 45-latek (zarzut kłusownictwa) i 51-latek (zarzut posiadania narzędzi przeznaczonych do kłusownictwa), zatrzymani przez stróżów prawa z Komendy Powiatowej Policji w Mońkach (woj. podlaskie). W trakcie przeszukania ich posesji funkcjonariusze ujawnili surowe mięso dzika. Miejsce skłusowania zwierzęcia wskazali internauci za pomocą Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa.

Za kłusownictwo i nielegalne posiadanie sztucera oraz 25 sztuk amunicji będzie z kolei odpowiadał 43-latek ujęty przez policjantów z posterunku w Drawnie (woj. zachodniopomorskie). Mężczyzna przyznał się do winy, a prokurator zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci poręczenia majątkowego.


Do kłusowania przyznali się również i skorzystali z możliwości dobrowolnego poddania się karze dwaj mieszkańcy gminy Terespol (woj. podlaskie) w wieku 27 i 43 lat. Policjant z Komisariatu Policji w Janowie Podlaskim i funkcjonariusz Placówki Straży Granicznej w Bohukałach w trakcie wspólnego patrolu w miejscowości Woroblin, zauważyli, że nielegalnie łowią ryby w Bugu na tzw. "szarpaka" (wrzucanie do wody obciążonych ołowiem stalowych kotwic i zahaczanie nimi przepływających ryb). Gdy mężczyźni zauważyli, że są obserwowani, zaczęli oddalać się, ale szybko zostali zatrzymani.

Na gorącym uczynku wpadli także czterej mężczyźni w wieku 19-32 lat, kłusujący przy użyciu sieci w rejonie tamy na Pasłęce (woj. warmińsko-mazurskie). Kiedy pojawili się tam funkcjonariusze posterunku w Wilczętach oraz Straży Leśnej Nadleśnictwa Zaporowo, dwóch "rybaków" zaczęło uciekać. Jednego policjanci znaleźli w pobliskich zakrzaczeniach, a drugiego po ustaleniu danych personalnych zatrzymano w miejscowości Pierzchały. Cała czwórka usłyszała zarzuty. Nielegalnie wyłowione ryby – leszcze, karpie, płocie i sandacze – wypuszczono z powrotem do rzeki.


Załoga morskich pograniczników patrolująca wody pomiędzy portem Wolin – Zatoką Skoszewską i Zalewem Kamieńskim, na wysokości Sibina wyciągnęła natomiast 400 metrów porzuconych sieci, wartych 1600 zł. Znajdujące się w nich ryby funkcjonariusze wypuścili do wody, a sieci przekazali Kapitanatowi Portu Dziwnów.

Przypomnijmy, że zgodnie z Prawem łowieckim posiadanie, wytwarzanie czy wprowadzanie do obrotu narzędzi i urządzeń przeznaczonych do kłusownictwa jest przestępstwem podlegającym grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku.

Wchodzenie w posiadanie zwierzyny za pomocą wnyków, dołów, trucizn, samostrzałów czy też broni i amunicji innej niż myśliwska stanowi przestępstwo podlegające karze do 5 lat pozbawienia wolności.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Odzyskany ciągnik wrócił do właścicielki. Wskazała na syna

Turbulencje na rynku mleka, rynek mleka, mleczarstwo, ceny mleka, ceny, eksport mleczarski, Global Dairy Trade, Polska Izba Mleka
Bydło

Turbulencje na rynku mleka w UE. Przed nami trudne miesiące