Kleszczy coraz więcej. Co szósty jest nosicielem groźnego wirusa
kleszcz_wikipedia_181781ed
Od 20 lat systematycznie rośnie liczba zachorowań na kleszczowe zapalenie mózgu (KZM). Nosicielem groźnego wirusa może być już nawet co szósty kleszcz, a te coraz częściej pojawiają się w miastach.
– Kleszcze to obligatoryjne pasożyty, które żywią się krwią, m.in. ludzką, i przenoszą choroby. W Polsce do najważniejszych chorób zaliczamy kleszczowe zapalenie mózgu i boreliozę – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes dr hab. n. med. Ernest Kuchar z Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym.
Liczba kleszczy szybko rośnie. Łagodniejszy klimat i wyższe temperatury sprawiają, że pojawiają się w nowych miejscach. Dlatego szybko wzrasta liczba zachorowań na boreliozę czy kleszczowe zapalenie mózgu.
O ile boreliozę można leczyć antybiotykami, o tyle w przypadku KZM nie istnieje skuteczna metoda leczenia. Wirus KZM należy, podobnie jak wirus Zika, do rodzaju flawiwirusów, którymi można się zarazić praktycznie zaraz po ukłuciu. W wyniku zakażenia może dojść do zapalenia opon mózgowych, zapalenia mózgu i rdzenia kręgowego.
– Niestety, do tej pory nie znaleziono lekarstwa, które hamowałby namnażanie wirusa. Możemy się tylko zabezpieczyć, poprawiając własną odporność. Przede wszystkim należy unikać kontaktu z kleszczami, a jeżeli narażamy się na ekspozycję, uprawiając aktywność sportową czy rekreacyjną, należy się odpowiednio ubrać, używać substancji odstraszających kleszcze i oglądać skórę. Przed KZM najskuteczniej chroni nas szczepienie – przekonuje prof. dr hab. med. Joanna Zajkowska z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji na Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku.
[WIDEO] Mówi dr hab. n. med. Ernest Kuchar, prof. dr hab. n. med. Joanna Zajkowska, dr n. med. Marta Hajdul-Marwicz
Ocenia się, że nawet co szósty kleszcz może być nosicielem wirusa, który prowadzi do kleszczowego zapalenia mózgu. W Polsce co roku zgłasza się od 200 do 300 przypadków zachorowań na KZM, ale ta liczba może być niedoszacowana.
Na KZM można zachorować w każdym wieku – najczęściej w przedziale 15–50 lat.
Początkowe objawy choroby są często lekceważone, bo przypominają grypę. W kolejnym etapie może dojść do zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, zapalenia mózgu lub rdzenia kręgowego.
Nawet u 58 proc. chorych przebycie KZM może się wiązać z wystąpieniem długotrwałych powikłań neurologicznych. Około 2 proc. przypadków może zakończyć się zgonem.
Zagrożenie jest jednak coraz większe bowiem na chorobę narażeni są także mieszkańcy miast.
– Kleszcze są obecne w miastach i mamy z tym coraz większy problem. Znajdujemy je nie tylko w lasach śródmiejskich, lecz także w zadbanych parkach miejskich. Na kleszcze należy też uważać w przydomowych ogródkach, zwłaszcza w tych, które mają bliskie połączenie z parkami i korytarzami ekologicznymi – ostrzega dr n. med. Marta Hajdul-Marwicz z Katedry i Zakładu Biologii Ogólnej i Parazytologii na Uniwersytecie Medycznym w Warszawie.
Podnieść świadomość na temat KZM ma zainaugurowana kampania edukacyjno-społeczna "Nie igraj z kleszczem – wygraj z kleszczowym zapaleniem mózgu".
Punktem kulminacyjnym będzie Miesiąc Szczepień KZM, który wystartuje na przełomie kwietnia i maja, podczas którego w wybranych placówkach będzie można zaszczepić się w promocyjnej cenie.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
