Jurgiel zapewnia górali. Do końca kadencji rząd uchwali ustawę górską

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Szymon Bafia PAP, (em) | redakcja@agropolska.pl
29-04-2018,13:00 Aktualizacja: 29-04-2018,13:56
A A A

Do końca kadencji rządu ma być gotowa tzw. ustawa górska, wspierająca małe gospodarstwa rolne w górach, turystykę i promująca lokalną kulturę - zapowiedział w Zakopanem Krzysztof Jurgiel, minister rolnictwa.

- Przychodzi czas, żeby zająć się tą ustawą w kontekście planu strategicznego i nowej perspektywy finansowej. Chcemy ustawę wprowadzić do końca kadencji, aby od 2020 roku jej zapisy można było realizować - mówił polityk.

Produkcja rolna na terenach górskich, tereny górskie, jan ardanowski, wspólna polityka rolna

Rolnictwo na obszarach górskich potrzebuje wsparcia

Produkcja rolna na terenach górskich wymaga specjalnych wysiłków i coraz częściej podnoszą się tam głosy, że potrzebuje specjalnej opieki ze strony państwa. Sprawie przyjrzą się posłowie. Sejmowa komisja rolnictwa zgodnie z propozycją...

Szef resortu wyjaśnił, że ustawa górska ma wprowadzać program dla obszarów górskich, ale nie będzie dotyczyła wywłaszczania czy przewłaszczenia gruntów pod działalność turystyczną czy narciarską.

- To musi być katalog zadań w różnych sferach środowiska. W sferze gospodarczej, w sferze społecznej, ale szczególnie zachowania tradycji hodowli owiec czy koni. To w tej ustawie powinno być zawarte kontynuowanie tradycji lub nawet jej odbudowanie. Powinny znaleźć się tam zapisy, aby dziedzictwo kulturowe zachować dla przyszłych pokoleń - mówił Jurgiel.

Minister zwrócił uwagę, że turyści przyjeżdżający w góry chcą, oprócz kontaktu z przyrodą, podziwiać tradycję. - Turyści chcą widzieć konie, które jeżdżą po ulicach, chcą dostać produkty regionalne i tak ja widzę ustawę górską i program górski - mówił.

Niektórzy obawiają się, że pod ustawą górską może kryć się pozwolenie na wywłaszczanie ziemi pod działalność turystyczną lub narciarską.

Redyk owiec w Bieszczadach i Beskidzie Niskim dopiero na początku maja

W tym roku wypas owiec w Bieszczadach i Beskidzie Niskim rozpocznie się na początku maja. Jak powiedział w środę PAP Stanisław Kutyna ze Związku Hodowców Owiec i Kóz w Sanoku, oznacza to, że wypas na górskich pastwiskach...

- Kiedy Polskie Koleje Linowe zostały sprzedane, zaczęliśmy się obawiać o wywłaszczenie, ale na to sobie nie pozwolimy. Przetrzymaliśmy okres komunizmu, stalinizmu, Hitlera i prosimy, żeby ta ziemia została w naszych rękach i nie została przekazana podmiotowi luksemburskiemu, który wykupił Polskie Koleje Linowe i cały czas ma zakusy na naszą ziemię - zapewniała Bożena Gąsienica-Byrcyn, właścicielka ziemi na zboczu Gubałówki.

Górale zwracali także uwagę na konieczność liberalizacji przepisów dotyczących uboju gospodarczego i możliwość sprzedaży detalicznej produktów rolnych prosto z gospodarstw.

Andrzej Skupień, prezes zakopiańskiego oddziału Związku Podhalan zaapelował o zapisy w prawie, które pozwolą zadbać o tereny górskie.

- Żeby nasza kultura żyła, musimy hodować zwierzęta. Przez próby ograniczenia dostępu do hodowli, usiłuje się zabić naszą kulturę - mówił w kontekście protestów organizacji prozwierzęcych dotyczących transportu konnego i sprzedaży jagniąt.

Górale zwrócili także uwagę na konieczność dopłat do hodowli i wypasu owiec, co jest konieczne dla zachowania krajobrazu i bioróżnorodności górskich polan.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Advertisement Advertisement