Copy LinkXFacebookShare

Izdebski: w Polsce powinna być zakazana hodowla wielkoprzemysłowa

Gospodarka łowiecka w kontekście zwalczania ASF, odszkodowania łowieckie, odbudowa hodowli trzody chlewnej, egzekucje komornicze, funkcjonowanie funduszy promocji – to tematy poruszane podczas V Kongresu Rolników RP, zorganizowanego przez rolnicze OPZZ.

Sławomir Izdebski, prezes organizacji podkreślił w wystąpieniu, że dzięki działaniom OPZZ Rolników Indywidualnych udało się częściowo uporządkować gospodarkę łowiecką w Polsce.


Jak dodał, chodzi o skuteczniejsze wybijanie dzików, które roznoszą wirusa afrykańskiego pomoru świń. Według związkowca trzeba także rozwiązać problem wypłat odszkodowań za straty spowodowane w uprawach rolnych przez dzikie zwierzęta.

Izdebski zwrócił uwagę na konieczność odbudowy stada trzody chlewnej i oparcie hodowli na gospodarstwach rodzinnych. Wskazał, że już z powodu wystąpienia ASF ok. 4 tys. gospodarstw zlikwidowało swoją produkcję.

Jego zdaniem, obecnie hodowla trzody przeżywa zapaść, a powodem tego jest umacnianie się hodowli wielkoprzemysłowej.

– Budowa takich zakładów powinna być w Polsce zakazana – ocenił.

– Jeżeli dzisiaj pozwolimy na to, że koncerny, zakłady, będą budowały swoje chlewnie, to do czego będą potrzebni rolnicy? Zakład jest do tego, by od rolnika kupić, przetworzyć, zarobić i zapłacić podatek – powiedział szef OPZZ RI.


Według niego, gospodarstwom rodzinnym trzeba także pomóc przez oddłużenie, gdyż wielu rolników zaciągało kredyty w oparciu o biznes plan, który zakładał np., iż żywiec wieprzowy sprzeda po 5 zł, a gdy ceny spadły, nie może wywiązać się ze zobowiązań i został zostawiony "sam sobie".

Jak dodał Izdebski trzeba także przyjąć nową politykę kredytową, wzorem gospodarek zachodnich, gdzie kredyty są udzielane nie na 5-8 lat, a na 20-30 lat z niskim oprocentowaniem.

Izdebski ocenił, że obecna ustawa o restrukturyzacji gospodarstw rolnych, nie służy żadnemu rolnikowi, który ma problemy, bo gospodarz, któremu chcemy pomóc nie może mieć sprawy w sądzie, nie może mieć komornika i syndyka". – To komu my chcemy pomagać? – zastanawiał się przewodniczący OPZZ RI.

Odnosząc się do funduszy promocji stwierdził, że wydawane są miliony złotych pozyskiwanych od rolników na promocję nie polskiego mięsa. – Grubo ponad 100 mln zł poszło na reklamę zachodnich korporacji pod przykrywką, że promują polskie rolnictwo. Czy widzieliście chociaż raz w telewizji promocję polskich gospodarstw? – pytał.


Skrytykował też działalność izb rolniczych, zwłaszcza szefa Wiktora Szmulewicza, zapowiadając, że OPZZ RI wystąpi z apelem do struktur regionalnych izb o jego odwołanie.

– Dzisiaj mogę powiedzieć, że największym szkodnikiem jeżeli chodzi o związkowców jest prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych, dlatego, że jest pierwszym, który neguje wszystkie rozwiązania, o których mówię od paru lat. Blokuje je i podpowiada ministrom, by nie brali ich pod uwagę, bo to pomysł OPZZ RI – mówił Izdebski.

Wybory do izb rolniczych, która jest reprezentacją wszystkich rolników, mają odbyć się w maju-czerwcu.

Izdebski krytycznie odniósł się także do o idei Porozumienia Rolniczego, której patronuje prezydent Andrzej Duda, czyli wypracowania przez wszystkie organizacje rolnicze i branżowe wspólnego stanowiska co do sposobu rozwiązania problemów.

– Próbujemy wdrażać propozycje, a nam się mówi, że trzeba stworzyć jakieś porozumienia, nie mamy czasu na żadne porozumienia, na żadne okrągłe, kwadratowe czy prostokątne stoły – powiedział Izdebski.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!