Izdebski: nie wierzę, że policja spacyfikuje blokady
Tablica informacyjna
Wirus zaledwie 80 km od granicy zaniepokoił Niemców, którzy są największym producentem wieprzowiny w UE. Foto_PAP/Artur Reszko
Prezes rolniczego OPZZ Sławomir Izdebski podkreśla, że blokady dróg znikną dopiero wtedy, kiedy rząd zdecyduje się spełnić wszystkie postulaty strajkowe.
Na liście Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych jest kilkanaście postulatów. Najważniejszy z nich to wypłata rekompensat dla rolników z tytułu strat w uprawach spowodowanych przez dziki. Rolnicy domagają się również interwencji rządu na rynku trzody chlewnej, rynku mleka, a także rynku owoców i warzyw.
– Bez spełnienia wszystkich postulatów nie mamy o czym rozmawiać – podkreśla Izdebski i zachęca rolników z całego kraju, aby organizowali kolejne blokady. – Musimy pokazać jedność i determinację – zastrzega.
W czwartek pojawią się nowe blokady? W rozmowie z agropolska.pl Izdebski podkreśla, że dzwonią do niego rolnicy z całego kraju i sami proponują miejsca, w których chcą protestować. – Nie cofnę się przed niczym, aby pomóc ludziom. Nie wycofam się i doprowadzę rolników do końca, a więc wypłaty należnych rekompensat – deklaruje Izdebski.
Czy nie obawia się, że rząd wreszcie straci cierpliwość i na blokady zostanie wysłana policja? – Jeżeli do tego dojdzie, to będzie początek końca gabinetu pani Kopacz. Rolnicy nie pozwolą sobie odebrać konstytucyjnych praw. Mamy wolność, której przejawem jest możliwość protestowania. Rolnicy nie robią nikomu krzywdy i dlatego mam nadzieję, że nie dojdzie do żadnej interwencji. Nie wierzę, że policja spacyfikuje blokady – zastrzega Sławomir Izdebski.
A jeśli tak się stanie? – Niech tylko pani premier spróbuje użyć siły, to w ten sposób podpali cały kraj. Do protestu z rolnikami ruszą górnicy i inni. To będzie koniec tego rządu. Ewa Kopacz nie powinna mieć złudzeń – my nie odpuścimy – podkreśla szef rolniczego OPZZ.
