Copy LinkXFacebookShare

Humięcki zlecił audyt dotyczący aukcji Emiry

Zlecono przeprowadzenie audytu dotyczącego niedzielnej aukcji akcji klaczy Emira – poinformował Waldemar Humięcki, prezes ANR. Dodał, że analizowane są "dociągnięcia i niedociągnięcia", aby w przyszłym roku aukcja wypadła perfekcyjnie.

Humięcki pytany był, czy sprawą aukcji klaczy Emira powinna zająć się prokuratura. – Dostrzegliśmy, że współpraca pomiędzy ringmasterami i głównym prowadzącym aukcję nie wyglądała najlepiej i dochodziło do nieporozumień. Te błędy zostały już wyeliminowane w drugim dniu, gdzie ta aukcja została przeprowadzona sprawnie, perfekcyjnie, konie uzyskiwały odpowiednie ceny – powiedział szef ANR.

Pytany o dymisję wiceprezesa ANR Karola Tylendy wyjaśnił, że został on powołany w kwietniu, a jego misją była pomoc w doprowadzeniu aukcji do skutku. – Uznał tę sprawę za honorową, że jego misja chyba dobiegła końca, złożył dymisję na ręce pana ministra i została ona przyjęta. Ja doceniam jego pracę i współpracę z nim – zaznaczył.

Uczestnicy konferencji pytani byli także o ewentualne kolejne dymisje, np. członka zarządu stadniny Mateusza Jaworskiego, który rekomendował aukcjonera. – Pan Mateusz Jaworski w trudnym okresie czasu zgodził się podjąć te wyzwania i realizować zadanie. Dokonujemy tutaj oceny i analizy, zobaczymy. Czekam też na rekomendację pana prezesa stadniny, również ocenę zespołu nadzoru właścicielskiego. Za wcześnie jest, by podejmować jakiekolwiek tego typu decyzje – wyjaśnił Humięcki.

Sławomir Pietrzak, prezes stadniny koni w Janowie Podlaskim zaznaczył, że trudno było przewidywać, iż aukcjoner o tak dużej renomie zachowa się nieprofesjonalnie. Ocenił, że wynik aukcji był jednak zupełnie przyzwoity.

– W porównaniu do lat ubiegłych na pewno nie jest to wynik najgorszy, czy słaby. On jest średni. Tym bardziej, że średnia cena za konia jest w granicach 80 tys. euro. Naturalnie wszyscy porównują tę aukcję do ubiegłego roku, kiedy padł rekord 1,4 mln euro. Ale wiemy doskonale, że rekordy padają rzadko i trudno się spodziewać, że one będą padały co roku – mówił Pietrzak.

Jego zdaniem ogólna sytuacja na świecie związana szczególnie z krajami arabskimi i niska ceną ropy ma wpływ na to, za jakie sumy kupcy – również arabscy – chcą kupić konie.  

Dwie aukcje koni podczas Święta Konia Arabskiego w Janowie Podlaskim (Lubelskie) przyniosły prawie 1,7 mln euro. Zdobywczyni wielu tytułów w kraju i za granicą, 16-letnia siwa klacz Emira, pochodząca ze stadniny w Michałowie została sprzedana za 225 tys. euro nabywcy z Francji. Była licytowana dwukrotnie. W pierwszej licytacji – jako lot 0 – uzyskała 550 tys. euro, ale później licytacja tego konia została powtórzona i padła cena niższa.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!