Copy LinkXFacebookShare

Hetman: będą określone limity na poszczególne produkty rolne z Ukrainy i to strona polska będzie miała nad tym kontrolę

Spotkanie komisji międzyrządowej polsko-ukraińskiej, której głównym tematem będzie wprowadzenie systemu licencyjnego na towary wjeżdżające do Polski, zapowiedział w piątek minister rozwoju i technologii Krzysztof Hetman w Lublinie. Wcześniej rozmawiał z protestującymi rolnikami.

"W najbliższych tygodniach jest zaplanowana komisja międzyrządowa polsko-ukraińska, której jestem współprzewodniczącym a pani (wicepremier Ukrainy Iryna) Wereszczuk jest po stronie ukraińskiej współprzewodniczącą i głównym tematem będzie właśnie ta kwestia systemu licencyjnego, który będziemy chcieli wprowadzić" – powiedział Hetman podczas piątkowej konferencji prasowej w Lublinie.

Minister podsumował w trakcie konferencji dotychczasowe działania rządu w związku z niekontrolowanym napływem artykułów rolno-spożywczych z Ukrainy, przeciwko któremu protestują polscy rolnicy. Przyznał, że produkty rolne, które napływały z Ukrainy w sposób niekontrolowany zdestabilizowały rynek rolny w wielu obszarach.

Będzie system licencyjny z Ukrainą

Przypomniał, że Komisja Europejska wyraziła zgodę na podpisywanie przez państwa członkowskie UE ze stroną ukraińską umów dwustronnych dotyczących kontyngentów i tzw. systemu licencyjnego, który – wyjaśnił – "będzie prowadził do kontroli tego, co i ile wjeżdża na teren Rzeczpospolitej Polskiej". "Przede wszystkim będą określone limity na poszczególne produkty i to strona polska będzie miała nad tym kontrolę" – stwierdził Hetman.

"Pracujemy już od miesiąca bardzo intensywnie nad tym systemem licencyjnym ze stroną ukraińską. Udało nam się w dobrych rozmowach ze stroną ukraińską uzyskać ich zgodę na taki system" – powiedział minister, dodając, że obecne prace dotyczą "praktycznych rozwiązań".

Odpowiadając na pytanie mediów Hetman przyznał, że nie jest w stanie podać terminu, w którym system mógłby zostać wprowadzony. Sukcesem nazwał uzgodnienie ze stroną ukraińską i jej zgodę na takie rozwiązanie, a także przekonanie Komisji Europejskiej "do kilku spraw".

Jest postęp, ale jeszcze niezadawalający

"Komisja Europejska niedawno przedstawiła projekt rozporządzenia, który przedłuża bezcłowy wwóz towarów, produktów rolnych na teren Unii Europejskiej. Ten projekt – z naszego punktu widzenia – jest już jakimś postępem, ale dla nas jest absolutnie niezadowalający" – powiedział minister.

Jak wyjaśnił, w projekcie rozporządzenia Komisja zgodziła się, aby to ona podejmowała decyzje o zakazie wwozu produktów rolnych, które destabilizowałyby rynek w jednym państwie członkowskim UE. "To już będzie powód do tego, aby zakazać wwozu danego towaru" – stwierdził Hetman, dodając, że dotychczas taką decyzję musiały podjąć państwa członkowskie. "Praktycznie rzecz biorąc nie można było zbudować większości do takiej decyzji. Ponadto trzeba było uzasadnić i udowodnić, że napływ towarów ze strony ukraińskiej destabilizował rynek w 27 państwach członkowskich" – powiedział.

Wzmożone kontrole wwożonych towarów

Nawiązując do postulatów protestujących rolników minister wskazał, że jednym z nich są wzmożone kontrole towarów wjeżdżających do Polski z Ukrainy. "Kontrole są znaczące i w o wiele większej ilości niż wcześniej. Praktycznie każdy sygnał, który napływa do służb jest bardzo poważnie traktowany i odpowiednie służby sprawdzają te sygnały" – powiedział.

Piątkowe protesty rolników Hetman postrzega jako "wsparcie dla obecnych władz, dla ministra rolnictwa w rozmowach zarówno ze stroną Komisji Europejskiej, z naszymi partnerami w Unii Europejskiej i po stronie ukraińskiej". Wyraził solidarność z rolnikami, zastrzegając, że protesty są spóźnione, bo decyzje dotyczące "Zielonego Ładu" zapadały dwa lata temu.

"Uważamy, że te protesty są słuszne" – powiedział minister. Jak dodał, rolnicy w całej Europie nie zgadzają się z priorytetami "Zielonego Ładu", które przy rosnących kosztach produkcji rolnej i spadku cen za te produkty są – jego zdaniem – "absolutnie nieadekwatne do sytuacji".

"Chociażby ugorowanie 4 proc. terenów, które są w posiadaniu rolników przy tym, jaką mamy sytuację geopolityczną, zmniejszanie produkcji rolnej, jest po prostu absolutnie nie do zaakceptowania. Nie tylko my mówimy o tym. Mówią o tym także inne państwa członkowskie" – dodał.

Postulaty od protestujących rolników

Hetman skomentował wypowiedź prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który w piątek odpowiadając na pytanie mediów o komisarza UE ds. rolnictwa Janusza Wojciechowskiego powiedział: "Sądzę, że pan komisarz, i dzisiaj go będę telefonicznie, bo nie mogę inaczej, prosił o to – powinien zakończyć swoją misję".

"Chyba pierwszy raz w życiu zgodziłbym się z panem prezesem Kaczyńskim" – powiedział minister i stwierdził, że Wojciechowskiego na stanowisko komisarza rekomendował PiS. „Nie mam wątpliwości, że była to osobista decyzja pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego" – stwierdził, dodając, że Wojciechowski – jego zdaniem – ponosi odpowiedzialność za sytuację rolnictwa w Polsce i Unii Europejskiej.

Hetman poinformował, że przed konferencją spotkał się z rolnikami protestującymi w Rykach, gdzie uczestnicy zgromadzenia przekazali mu swoje postulaty.

Na wielu drogach krajowych i wojewódzkich w Polsce występowały w piątek utrudnienia w ruchu z powodu protestu rolników, którzy sprzeciwiają się wprowadzaniu unijnego Zielonego Ładu i napływowi towarów z Ukrainy. Poprzednio protestowali 24 stycznia.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!