Copy LinkXFacebookShare

Groźne pożary domów i budynków gospodarczych

W minionym tygodniu, ze względu na panujące upały, strażacy w całym kraju odnotowali znacznie więcej zgłoszeń o pożarach drewnianych domów i zabudowań gospodarczych. W każdym z przypadków straty materialne są liczone w dziesiątkach tysięcy złotych.

W niedzielę, 8 lipca strażacy z powiatu oleckiego (woj. warmińsko-mazurskie) gasili dwa pożary budynków gospodarczych. Do pierwszego zdarzenia doszło ok. godz. 17 w miejscowości Lakiele w gminie Kowale Oleckie. Z niewyjaśnionych przyczyn zapaliła się drewniana stodoła oraz przylegające do niej pole żyta.

W trwającej ponad 2 godziny akcji brało udział 6 zastępów straży pożarnej z Olecka, Kowal Oleckich, Lakiel i Lenart (łącznie 29 strażaków). Spaleniu uległa stodoła oraz pole żyta o powierzchni około 1 hektara.

Drugi pożar wybuchł tuż przed godziną 22. W płomieniach stanął budynek gospodarczy w miejscowości Puchówka, gmina Wieliczki. Zagrożone były sąsiadujące budynki: dom i drugi budynek gospodarczy. Pożar ugaszono, spaleniu uległa więźba dachowa budynku gospodarczego oraz drewno i siano znajdujące się w środku.

W trwających blisko 5 godzin działaniach, brało udział 37 strażaków z Olecka, Wieliczek, Cimoch, Kleszczewa, Szczecinek i Gąsek. Przypuszczalną przyczyną pożaru mogło być zwarcie instalacji elektrycznej.

W sobotę, 7 lipca tuż przed godz. 15 do strażaków ze Skarżyska-Kamiennej (woj. świętokrzyskie) wpłynęło zgłoszenie o pożarze budynku gospodarczego w miejscowości Łączna. Do akcji zadysponowano zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Skarżysku-Kamiennej oraz zastępy strażaków-ochotników z Łącznej, Suchedniowa i Ostojowa.

– Gdy na miejsce dotarli druhowie z OSP w Łącznej okazało się, że pożarem objęta jest cała drewniana szopa, a płomienie przenoszą się już na poddasze sąsiadującego budynku mieszkalnego i kolejny budynek gospodarczy. Na szczęście kobieta z dwójką dzieci, którzy przebywali w budynku mieszkalnym wyszli z niego, gdy zauważyli pożar komórki i nie odnieśli żadnych obrażeń – relacjonuje bryg. Andrzej Pyzik z KP PSP Skarżysko-Kamienna.

Po przebadaniu przez przybyły na miejsce ratowników medycznych, rodzina udała się na sąsiednią posesję. Działania straży polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia i podaniu dwóch strumieni wody na palącą się szopę i poddasze budynku mieszkalnego. W trakcie prowadzonych działań z parteru budynku mieszkalnego ewakuowano część wyposażenia.

Po ugaszeniu ognia przystąpiono do prac rozbiórkowych spalonej konstrukcji poddasza i dachu budynku mieszkalnego oraz budynku gospodarczego. Przy dogaszaniu tlących się elementów drewnianej konstrukcji budynków używano kamery termowizyjnej, którą sprawdzano, czy nie ma ukrytych zarzewi ognia. W trwającej prawie 3 godziny akcji brało udział 6 samochodów pożarniczych i 29 strażaków.

Także 7 lipca w Kielcach przy ul. Łódzkiej doszło do tragicznego w skutkach pożaru drewnianego domu. W chwili dojazdu na miejsce zdarzenia jednostek OSP, pożarem objęty był dach budynku oraz wejście do niego od strony ul. Łódzkiej. Przed przybyciem strażaków w bezpieczne miejsce ewakuowali się lokatorzy z dwóch sąsiadujących lokali – łącznie 4 osoby, które przekazały informację, że w płonącym budynku może znajdować się ich sąsiad.

Działania straży pożarnej w pierwszej fazie pożaru skupione były na zmniejszeniu intensywności rozprzestrzeniania się ognia poprzez podanie dwóch prądów wody w natarciu na dach oraz wejście do budynku. Jednocześnie ratownicy zabezpieczeni w aparaty ochrony układu oddechowego wraz z nawodnioną linią gaśniczą dostali się do wnętrza budynku przez okno od strony podwórza w celu przeszukania zadymionych pomieszczeń.

Po wejściu do wnętrza budynku odnaleziono mężczyznę, którego ewakuowano z miejsca pożaru przez okno. – U ewakuowanego mężczyzny nie stwierdzono funkcji życiowych i natychmiast przystąpiono do resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Po dojeździe zespołu ratownictwa medycznego dalsze czynności reanimacyjne przejęli ratownicy medyczni – informuje asp. Marcin Pastuszka z JRG PSP nr 1 w Kielcach.

W chwili dojazdu kolejnych zastępów strażaków wprowadzono dodatkowe dwa prądy wody: jeden w natarciu na palące się poddasze oraz jeden w obronie zagrożonego budynku murowanego. Po dotarciu na miejsce akcji lekarza pogotowia ratunkowego, pomimo dalszej reanimacji, stwierdził zgon poszkodowanego mężczyzny.

Po lokalizacji pożaru przystąpiono do rozbiórki części dachu krytego eternitem oraz dogaszania zarzewi ognia. Wnętrze budynku oddymiono przy użyciu wentylatora osiowego, a z części poddasza wyniesiono na zewnątrz zgromadzone na nim ubrania. Dalsze działania polegały na sprawdzeniu kamerą termowizyjną miejsc potencjalnych zarzewi ognia i ich dogaszeniu. Lokatorzy budynku, którego dach spłonął znaleźli schronienie u rodziny.

W działaniach brało udział 8 zastępów i 26 strażaków.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!