Copy LinkXFacebookShare

Gdzie marża dla rolnika? Ministerstwo: mamy wolny rynek

Ceny produktów rolnych w drodze od skupu od rolnika do półki sklepowej rosną astronomicznie. Gospodarz ma z tego przysłowiowy "guzik", a ministerstwo mówi w skrócie: "jest wolny rynek" i "łączcie się w grupy".

Stawki skupu żywca wieprzowego w niektórych regionach spadły już do dramatycznego dla hodowców poziomu 2,8 zł za kg. Jednocześnie pierwsza lepsza szynka w sklepie kosztuje 30-40 zł za kg.


To tylko jeden z drastycznych przykładów różnicy cen w osławionej drodze "od pola do stołu". Nic dziwnego, że gospodarze pytają, gdzie jest w tym wszystkim ich marża, ich zarobek.

Zresztą ubiegłoroczna kontrola Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wykazała, że zarobek rolników jest niewielki w porównaniu do ostatecznej ceny płodów rolnych w sklepach.

Co na to wszystko nowe kierownictwo resortu rolnictwa? W odpowiedzi na interpelacje poselską w sprawie marży dla rolników wiceminister Ryszard Bartosik podkreślił, że handel produktami rolnymi w Polsce odbywa się na zasadach wolnorynkowych, tj. w wyniku dobrowolnie zawieranych transakcji pomiędzy kupującymi a sprzedającymi po ustalonej przez nich cenie.

Organy publiczne czy agencje rządowe nie biorą natomiast udziału w określaniu cen płodów rolnych na rynku. Zdaniem polityka należy też zauważyć, że na ceny krajowe wpływ mają także inne czynniki, takie jak: podaż i popyt na ogólnoświatowym rynku, stan zapasów poszczególnych produktów w kraju i na świecie, produkcja krajowa oraz wielkość handlu zagranicznego.


"W kwestii rozwiązań systemowych lub prawnych mających na celu wprowadzenie minimalnych marż informuję, że nie znajduje to uzasadnienia w warunkach gospodarki rynkowej oraz budzi wątpliwości w zakresie zgodności z przepisami prawa krajowego oraz UE, w tym swobodą przepływu towarów czy swobodą przedsiębiorczości oraz swobodą działalności gospodarczej, która należy do podstawowych zasad ustroju i jest objęta gwarancjami konstytucyjnymi" – wyjaśnił Ryszard Bartosik.

Jak dodał, przepisy unijne nie przyznają uprawnień państwom członkowskim do podejmowania na szczeblu krajowym samodzielnych decyzji o zastosowaniu mechanizmów interwencyjnych wpływających na stabilizację sytuacji i poprawę cen skupu, np. wprowadzenia stawek minimalnych czy marż na produkty rolne.

"Najkorzystniejszym sposobem zapewnienia sobie zbytu oraz odpowiednich cen sprzedaży jest nawiązanie trwałych związków z odbiorcami (zakładami przetwórczymi) w formie umów kontraktacji. Zawieranie umów kontraktacyjnych przez rolników z zakładami przetwórstwa rolno-spożywczego odbywa się na zasadach dobrowolności" – wskazał wiceminister.


Napisał także o tym, że pojedynczy rolnik jest zbyt słabym partnerem dla przetwórcy lub handlowca, aby wynegocjować wzajemnie korzystne warunki umowy.

Pozycję rynkową producentów może wzmocnić m.in. wzrost koncentracji podaży przez ich łączenie się w organizacje producentów, do czego są podstawy prawne.

Wiceszef resortu rolnictwa zwrócił też uwagę, że obecnie w Polsce dopuszczalne są różne formy produkcji i sprzedaży żywności bezpośrednio przez rolników, czyli rolniczy handel detaliczny, sprzedaż bezpośrednia, produkcja marginalna, ograniczona i lokalna, rzeźnie rolnicze.

Wybór formy zależy od indywidualnej decyzji rolnika, w szczególności rodzaju żywności wprowadzanej do sprzedaży.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!