Fikcja dopłat musi zniknąć. Europoseł proponuje renty dzierżawne

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
28-04-2021,8:10 Aktualizacja: 28-04-2021,8:18
A A A

Na połowę uprawianych hektarów polski rolnik nie uzyskuje ani jednego euro dopłaty. Choć ponosi koszty i ryzyko upraw także na dzierżawionych gruntach, nie może ich tam ubezpieczyć, skorzystać z krajowych dopłat do paliwa czy do materiału siewnego" - pisze Jarosław Kalinowski.

Były minister rolnictwa, a obecnie europoseł wystosował list do premiera Mateusza Morawieckiego, by podkreślić wagę zmian, jakie nastąpią w przyszłej unijnej polityce rolnej oraz to, że trzeba je rychło wprowadzić w polskim prawie.

dopłaty bezpośrednie dla prawdziwych rolników, Ryszard Bartosik,  ministerrstwo rolnictwa

Dopłaty dla tych, co sieją i zbierają. Teraz trzeba wyłonić prawdziwych rolników

Tylko pozostające "w dyspozycji rolnika" grunty mają się kwalifikować do dopłat w przyszłym unijnym rozdaniu finansowym. Polska, podobnie jak inne kraje, sama ma określić, co to oznacza. Jest zatem szansa, by wsparcie skierować do...

Chodzi przede wszystkim o to, że zgodnie ze stanowiskiem Parlamentu Europejskiego, w krajowych planach strategicznych musi się znaleźć definicja "rolnika aktywnego zawodowo", jako uprawnionego do korzystania z unijnego wsparcia rolnictwa.

Kalinowski przywołuje dane z opisywanego również przez nas "Raportu o stanie wsi polskiej" Fundacji na rzecz Rozwoju Polskiego Rolnictwa FAPA, z których wywodzi, że prawdziwych rolników jest ok. 400 tys., a nie 1,3 mln (tyle jest beneficjentów dopłat).  

A aż 80 proc. biorących dopłaty to jedynie właściciele ziemi lub ich spadkobiercy, którzy niczego nie produkują, lecz wydzierżawiają bezumownie włości. Tym samym wielu prawdziwych rolników, de facto skazanych na takie bezumowne dzierżawienie ziemi, nie ma dostępu do licznych programów wsparcia związanych z produkcją czy nawet ochroną środowiska. I od dawna ta wielka fikcja jest utrzymywana.

"Uporządkowanie kwestii tego, kto rzeczywiście prowadzi w Polsce działalność rolniczą i na jakim rzeczywistym areale jest palącą potrzebą. W Państwa rękach znajdują się narzędzia, za pomocą których można naprawić wadliwy system i rzeczywiście pomóc rolnikom, za których obrońcę Prawo i Sprawiedliwość chciałoby być uważane (…) Macie państwo doskonałą okazję, by się wykazać i uczynić pierwszą, rzeczywiście ‘dobrą zmianę’ dla polskiego rolnictwa" - czytamy w liście europosła.

pojęcie rolnika aktywnego, dopłaty bezpośrednie, wspólna polityka rolna, Janusz Wojciechowski

Prawdziwy, aktywny rolnik to jaki? Komisarz proponuje kryteria

Konkretnie pytanie - ktoś mieszka na Marszałkowskiej, pracuje w korporacji, ale odziedziczył po rodzicach 10 ha pod Garwolinem. Jeździ tam trzy razy w roku, raz żeby zaorać, drugi żeby zasiać i trzeci żeby skosić. Jest rolnikiem aktywnym czy nie...

W jego ocenie pierwszym krokiem mogłoby być wprowadzenie renty dzierżawnej w miejsce dopłaty podstawowej, z której obecnie korzystają osoby do tego de facto nieuprawnione. Byłaby to zmiana niezauważalna z perspektywy właścicieli ziemi, a fundamentalna dla producentów rolnych.

"Nie powinno być także dużym utrudnieniem wprowadzenie obiektywnych kryteriów dokumentujących rzeczywiste prowadzenie działalności rolniczej, np. już teraz ok. 100 tys. rolników rozlicza VAT na zasadach ogólnych. Wszystkie gospodarstwa prowadzące produkcję zwierzęcą są zarejestrowane w ARiMR, a pozostali bez problemu mogą przedstawić dokumenty potwierdzające koszty i przychody, co każdy rolnik czyni, składając wniosek o ‘paliwo rolnicze’. Działalność rolnicza jest ogromną częścią polskiej gospodarki narodowej, częścią ustroju gospodarczego naszego kraju. Czas skończyć z fikcją, z którą mamy do czynienia i przywrócić polskiemu rolnictwu właściwe i godne miejsce" - podkreślił Jarosław Kalinowski, apelując o przyjęcie przemyślanej definicji "rolnika aktywnego zawodowo".
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj