Copy LinkXFacebookShare

Europejski Zielony Ład niesie zagrożenia

Dziękujemy ministerstwu rolnictwa za uwzględnienie w krajowym planie do Wspólnej Polityki Rolnej wielu uwag i rozwiązania, które mogą być korzystniejsze dla polskiego rolnictwa – oświadczył Jan Krzysztof Ardanowski, szef Rady ds. Wsi i Rolnictwa przy prezydencie

Podczas konferencji prasowej w Pałacu Prezydenckim po posiedzeniu rady, która oceniała drugą wersję Planu Strategicznego dla WPR na lata 2023-2027 polityk zaznaczył, że uczestnicy obrad wskazywali przede wszystkim na zagrożenia zmniejszenia produkcji rolnej w Europie i "nielogiczne działania" wynikające z Europejskiego Zielonego Ładu, który "determinuje" WPR na najbliższe lata.

Według byłego ministra rolnictwa wielu uczestników obrad zgodnie twierdziło, że nie wolno zmniejszać produkcji żywności "na rzecz poprawienia jej jakości". – To jest nie tylko warunek bezpieczeństwa żywnościowego Europy i naszej ojczyzny, ale to jest moralne zobowiązanie krajów, które mają dobre warunki do rozwoju rolnictwa, a Polska jest krajem, który może produkować tej żywności bardzo dużo – powiedział.

Ardanowski ocenił, że Polska przygotowana jest na optymalne wykorzystanie możliwości produkcji żywności, jednak nie jest żadnym panaceum twierdzenie, że rolnictwo ekologiczne jest alternatywą. – To nisza rynkowa, z której warto korzystać, ale konsumenci nie są gotowi płacić znacznie więcej za żywność ekologiczną- zaznaczył.

Szef Rady dodał, że opłacalność produkcji ekologicznej jest uzależniona m.in. od uzyskiwanych cen. Dlatego – jak ocenił – małe, rodzinne gospodarstwa, najszybciej zostałyby uderzone przez konieczność spełnienia wymagań Zielonego Ładu i związanych z tym ogromnych inwestycji. – Ci, którzy wymyślili Zielony Ład Europejski, nie mają żadnego pojęcia o rolnictwie i z rolnikami tego nie konsultowali – powiedział przytaczając opinię uczestników obrad.


Były minister przyznał, że resort rolnictwa przygotowała "ogromną liczbę, bo około 90. możliwości wsparcia gospodarstw", które jednak Rada uznała za wyjątkowo skomplikowane w realizacji. Więc – jak mówił – "rolnicy staną się zakładnikami Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa".

– To było absolutnie wspólne zdanie wszystkich członków rady, że nawet dobrze wykształcony rolnik nie poradzi sobie ze znalezieniem logiki w tych działaniach i znalezieniem działania, które miałoby być przydatne dla gospodarstwa. Obawiamy się, że nawet doradcy rolniczy sobie z tym nie poradzą – powiedział Ardanowski.

Jak zaznaczył, członkowie Rady przekazali przedstawicielom resortu rolnictwa wiele uwag do poszczególnych obszarów interwencji, a w szczególności w tzw. eko-schematach. Wyjaśnił, że chodzi o działania, które rolnik ma wykonywać na polu, jeżeli chce otrzymać większe dopłaty.

Zwrócił uwagę na "diaboliczność" unijnego systemu dopłat, w którym są "bardzo niskie" podstawowe dopłaty bezpośrednie, a o większe, które by "zbliżyły" polskich rolników do średniej unijnej jest dość trudno, zwłaszcza w naszych uwarunkowaniach.


Podsumowując obrady, Ardanowski wskazał na oczekiwanie rady, aby resort rolnictwa uwzględnił jej rekomendacje i uwagi w ostatecznej, trzeciej wersji Planu Strategicznego WPR na lata 2023-2027, który do końca roku ma być przesłany do oceny Komisji Europejskiej.

Według niego, pracownicy MRiRW robią co mogą, aby jak najlepiej poradzić sobie z narzuconą przez KE "kwadraturą koła".

– Widzę dużą otwartość ze strony pracowników ministerstwa; rzeczywiście czasami jest to rozwiązywanie równania z wieloma niewiadomymi, czy "kwadratury koła". W dość sztywnych ramach, które określiła KE, starają się znaleźć rozwiązania, żeby jak najlepiej środki w Polsce wykorzystać. Ale nie tylko po to tylko, aby je wykorzystać, żebyśmy nic nie stracili – tylko, żeby zbudować jakąś wartość dodaną w polskim rolnictwie, żeby pozostało coś trwałego, co będzie owocowało nawet wtedy, gdy środków unijnych kiedyś może zabraknąć. Polityka europejska idzie raczej w kierunku ograniczania środków dla rolnictwa – podsumował Jan Krzysztof Ardanowski.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!