Copy LinkXFacebookShare

Europa zmierza w stronę rolnictwa ekologicznego. A Polska?

Piotr Puchalski, szef Rady ds. Rolnictwa Ekologicznego przy ministrze rolnictwa, przekonuje, że w interesie Polski jest rozwój rolnictwa ekologicznego. Udział ekożywności w rynku wynosi 0,5 proc., z czego aż 80 proc. stanowi import.

Przedstawiciel resortu podawał w wątpliwość sens utworzenia Funduszu Promocji Produktów Ekologicznych. – Promujemy w nich nie marki, tylko produkt. Zastanówmy się więc, czyje towary będziemy promować – wskazywał.

Zdaniem Puchalskiego stan polskiego rolnictwa ekologicznego budzi niepokój m.in. ze względu na rozproszenie gospodarstw. Niezbyt korzystnie pod tym względem wyglądamy też na tle innych krajów Unii Europejskiej.

– Niemcy chcą do 2020 r. osiągnąć poziom 20 proc. powierzchni gruntów użytkowanych rolniczo jako ekologiczne. Austria do 2025 r. zamierza osiągnąć 30 proc., a Francja 50 proc. Dochodzą do nas sygnały, że polityka rolna po 2020 r. ma iść w kierunku produkcji bezpiecznej żywności i rozwoju rolnictwa, które nie obciąża środowiska. Wydaje mi się, że w naszym interesie jest rozwój rolnictwa ekologicznego – przekonywał ekspert podczas posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa.

Jacek Bogucki, wiceszef resortu przypominał, że funkcjonuje u nas dziewięć funduszy promocyjnych ze zróżnicowanym poziomem wpływów – od ponad 90 mln zł (w perspektywie 9 lat) w przypadku Funduszu Promocji Mleka do zaledwie 135 tys. zł w przypadku Funduszu Promocji Mięsa Owczego.


Biorąc pod uwagę fakt, że budżet funduszu stanowi 0,1 proc. wartości surowców rolnych skupionych przez przetwórców i handel, to fundusz ekologiczny byłby raczej w dolnych rejonach przychodowych.

– Dlatego przyjęliśmy takie założenie i politykę, że to w środkach poszczególnych funduszy należy szukać rozwiązania, bo przecież produkty ekologiczne nie są tymi, które mają inną nomenklaturę niż określona w dziewięciu funduszach. Są to produkty mleczarskie, mięsne, albo roślinne, a więc mieszczą się w tych funduszach – wyjaśniał wiceminister.  

Jak zapewniał trwają rozmowy z komisjami zarządzającymi funduszami, żeby w większym stopniu niż do tej pory uwzględniały w swoich planach finansowych działania na rzecz promocji rolnictwa ekologicznego. Według resortu utworzenie osobnego funduszu mogłoby bardziej zaszkodzić niż pomóc. Pozostałe fundusze uznałyby bowiem wówczas, że nie są zobowiązane do uczestniczenia w promowaniu rolnictwa ekologicznego jako oddzielnej gałęzi.

Wiceszef ministerstwa żałował natomiast, że swego czasu nie podjęto trudu negocjowania dopłat wprost do rolnictwa ekologicznego na lata 2014-2020.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!