Copy LinkXFacebookShare

Ekspert: przymrozki to katastrofa dla dolnośląskich winnic. Zbiory wyniosą 20-40 proc. tego, co zakładano.

Przymrozki na Dolnym Śląsku spowodowały straty w winnicach. Marek Dymkowski, szef tamtejszego stowarzyszenia winiarzy, mówi o katastrofie. Być może w maju pojawią się kolejne owoce, ale zbiory wyniosą 20-40 proc. tego, co zakładano.


PAP: Jaka jest sytuacja w dolnośląskich winnicach?

Prezes Stowarzyszenia Winnice Dolnośląskie Marek Dymkowski: W ciągu ostatniego tygodnia były przymrozki. W zeszłym tygodniu niewielkie, w których straciliśmy od 40 do 60 proc. upraw, natomiast od niedzieli walczymy z przymrozkami rzędu -3, a dziś to już nawet -7 st. C. To już nie jest przymrozek, a mróz. Odnotowaliśmy w zasadzie 100 proc. strat. W tym roku zbiory będą bardzo niewielkie zarówno w skali Dolnego Śląska, jak i Polski, bo też słyszę o Zielonej Górze, lubuskim, opolskim. To są straty niemalże całkowite. Można to uznać za coś w rodzaju klęski w tym znaczeniu, że winorośl w tym roku "nie pójdzie".

PAP: Nie dało się temu jakoś zaradzić?

M.D.: Winiarze próbowali różnych metod oczywiście. Paliliśmy ogniska, świece, paliliśmy też liśćmi, ale to działa w przypadku niewielkich przymrozków rzędu -1 st., które trwają godzinę. Natomiast w momencie, w którym, tak jak wczoraj na przykład od 23 do 6 rano dopóki słońce nie wyszło, była ujemna temperatura i spadała do -5, a nawet -7 st., to jest nie do odrobienia. Nie podgrzejemy tak temperatury, żeby ochronić winnicę. Tak więc próbowaliśmy różnych metod, niektórzy zraszali uprawy wodą, ale straty są ogromne.

PAP: Nie będzie w tym roku żadnych winogron?

M.D.: Jest oczywiście szansa na to, że z drugiego pąka puści wegetacja, natomiast to będzie zbiór rzędu 20, może 40 proc., jak ktoś będzie miał szczęście. O ile w maju znowu nie przyjdą przymrozki.

PAP: Konsekwencje dla branży winiarskiej będą bardzo złe?

M.D.: Bardzo negatywne, bo nie będziemy mieli materiału do produkcji wina. Będzie go bardzo niewiele. Konsekwencje będą takie, że będą problemy finansowe, trzeba będzie sobie z nimi jakoś poradzić.

PAP: Jest szansa na jakąś pomoc?

M.D.: Składamy wnioski do burmistrzów, do wójtów, do prezydentów, by powołano komisję u marszałka, natomiast czy to zadziała? Zobaczymy. Tu nawet nie działają ubezpieczenia, bo jest za wcześnie na to i też puli ubezpieczeń jest mało.

PAP: Jak to?

M.D.: Pule tych ubezpieczeń dofinansowanych są w skali kraju oczywiście dostępne, ale są niewielkie. W pierwszej kolejności idą na zboża różnego rodzaju i inne uprawy, winorośl nie jest aż tak mocno znana, a poza tym przymrozki działają od pewnej daty. Przecież ubezpieczyciel nie ubezpieczy od przymrozków w marcu, no bo w marcu one się po prostu naturalnie zdarzają. Ryzyko zaczyna się dopiero około maja.

PAP: Mieliśmy do czynienia z anomaliami pogodowymi. Na początku kwietnia temperatury przekroczyły 20 st. C.

M.D.: To są rzeczy skrajne, które się wydarzyły. Zarówno wegetacja, jak i temperatury, które przyszły teraz po tych wysokich. Wczesna wegetacja doprowadziła do tego, że gdy rośliny powinny dopiero mieć pąki, latorośle miały po 5-8 liści. Obecna sytuacja spowoduje też problemy w przyszłym roku, bo tak ta roślina jest stworzona, że jeżeli w tym roku za mocno ją przymroziło, to w przyszłym roku jeszcze będą problemy.

PAP: To jak będzie wyglądał ten sezon u winiarzy?

M.D.: Będziemy robić wino z tego, co nam zostanie, i czekać.

Stowarzyszenie Winnice Dolnośląskie powstało w 2014 r., zrzesza ponad 80 proc. winiarzy na Dolnym Śląsku.

Zobacz nas w Google News

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?