Ekolodzy: pszczoły biją na alarm, wystarczy ich posłuchać

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Polska Ekologia, (zac) | redakcja@agropolska.pl
25-07-2017,12:00 Aktualizacja: 28-07-2017,13:03
A A A

8 sierpnia będziemy obchodzili ogólnopolski Wielki Dzień Pszczół, który - zdaniem części naukowców i ekologów - powinno się nazywać raczej Dniem Alarmu dla Pszczół, a może nawet alarmu dla całego rolnictwa. Dlaczego?

"Trzeba głośno mówić o sprawie pracowitych zapylaczy, od których zależy wielkość plonów i bujność łąk. Zamiast martwić się o korzystne dostawy gazu do fabryk chemicznych nawozów, należy się troszczyć o zapylanie upraw, zapylanie dające plony większe o 40 proc. Warto powtarzać apel: stop pszczelej eksterminacji" - podkreśla Ogólnopolskie Stowarzyszenie Przetwórców i Producentów Produktów Ekologicznych "Polska Ekologia".

mobilna pasieka, pożar, gorzów wielkopolski, pszczoły, miód, pszczoły spaliły się żywcem

Miliony pszczół spłonęły żywcem. Pszczelarze są załamani

Podobnej tragedii środowisko pszczelarzy z województwa lubuskiego nie pamięta. Na terenie dawnej żwirowni w Gorzowie Wielkopolskim spłonęło żywcem ponad 3,5 miliona pszczół. Owady znajdowały się w tzw. pawilonie, czyli mobilnej...
Organizacja zastanawia się, jak zmienić poglądy na gospodarkę rolną, w której "przez sypanie chemii na pola, ziemia pustynnieje i stepowieje, a jako ratunek uważa się dosypanie kolejnej porcji chemii".

"Czy coś w myśleniu zmienią alarmujące i bezdyskusyjne dane statystyczne? W latach 70. i  80. XX wieku było 2,5 mln rodzin pszczelich, a obecnie zostało ich 1 mln, góra 1,4 mln. I chociaż 12 polskich uczelni zajmuje się pszczołami, to do dziś nie udało się stworzyć wyraźnego programu silnie przemawiającego do wyobraźni decydentów: korzystajmy z naturalnych sposobów zwiększenia plonów, chrońmy środowisko naturalne, a więc i rolnictwo przed degradacją. Nie ulegajmy propagandzie koncernów chemicznych" - zachęcają ekolodzy.

Marek Barzyk, członek Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Przetwórców i Producentów Produktów Ekologicznych "Polska Ekologia" podkreśla, że "najgroźniejsze dla pszczół okazały się nowoczesne środki ochrony roślin oparte na bazie neonikotynoidów".

pszczoły, owady, miód, Żywiec, pszczoły w mieście, pasieka w Żywcu

Żywiec stawia na pszczelarstwo

Przy stajni miejskiej mini zoo w Żywcu (Śląskie) powstaje pierwsza pasieka miejska. Dotychczas ustawiono 9 uli, które są w trakcie zasiedlania. Oficjalne otwarcie nastąpi 29 lipca. W Polsce żyje 470 gatunków owadów...
- Dla rolnika proste w użyciu, dla pszczół okazały się zabójcze. Niesolidne badania odnośnie szkodliwości tych środków dla pszczół sugerowały, że są one niegroźne. Dopiero w ostatnich dwóch latach wykazano zdecydowanie, że były one zabójcze. W niektórych częściach świata m.in. Ameryce Północnej spowodowały nawet 70-procentowe spadki populacji pszczół - zaznacza Barzyk.

Podkreśla, że "niszcząca agrochemia, a ostatnio prowadzone masowe wycinanie drzewostanu dającego przecież pszczołom pokarm, to gospodarcza ślepa ulica". - Przymykanie oczu na degradację środowiska naturalnego będzie się mściło przez następne pokolenia. Trzeba się liczyć z realiami i nie zapominać, że miód można importować, zapylania nie - podkreśla Marek Barzyk.

- Kolejne wielkie zagrożenie dla pszczół stanowi pyłek i nektar roślin modyfikowanych genetycznie (GMO). Opierając się na dotychczasowych pracach badawczych można stwierdzić, że pyłek roślin GMO jest szkodliwy, wręcz zabójczy dla rodzin pszczelich. Badania naukowe nie idą w kierunku "jak ratować pszczoły" tylko "jak stworzyć urządzenia, które zastąpią pszczoły". Przykładem tego jest próba zapylania roślin przez mini drony oraz prace hodowlane przekształcające rośliny owadopylne w rośliny samopylne lub wiatropylne - zaznacza Barzyk.

Złodzieje pszczół grasują pod Tarnowem. To już prawdziwa plaga

Złodzieje kradną wszystko, nawet pszczoły. W okolicach Tarnowa to teraz prawdziwa plaga - uważa Grzegorz Kozioł, wójt gminy Tarnów, który jest także pasjonatem pszczelarstwa i wraz z bratem prowadzi prywatną hodowlę....
- Pszczoła w przyrodzie pełni rolę czujnika, który w przypadku zagrożenia przesyła sygnał alarmowy dla człowieka. Te sygnały alarmowe pojawiły się już około czterdziestu lat temu. W tym momencie jest to już ogólnoświatowa sytuacja alarmująca, która jednak mimo, że jest zauważona przez człowieka, nie jest wygaszana. Zbyt wolno podchodzimy do zagadnień, które zagrażają życiu pszczół, co łączy się z zagrożeniem dla życia człowieka na Ziemi. Pszczoła na naszej planecie żyje kilkadziesiąt razy dłużej od człowieka. Prawdopodobieństwo, że pszczoły wyginą a człowiek zostanie jest bardzo małe - przyznaje Marek Barzyk.

Ekolodzy podkreślają, że specjaliści wycenili na 4,5 tys. zł pracę jednej rodziny pszczelej w postaci zapylania. Dla całej gospodarki rok ich pracy daje 4,1 mld zł. I to nie licząc wartości miodu.

"To oznacza, że co roku rezygnujemy z dochodu w postaci grubych miliardów. Dlatego chociażby z tego powodu należy zahamować pszczelą apokalipsę" - apeluje Ogólnopolskiego Stowarzyszenie Przetwórców i Producentów Produktów Ekologicznych "Polska Ekologia".

Wiesz o ważnym wydarzeniu? Poinformuj nas o tym. Czekamy: redakcja@agropolska.pl

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Advertisement
Advertisement