Dramatyczne pożary w gospodarstwach
pozgos6_fot._kp_psp_lebork
Dopiero po 17 godzinach ciężkiej akcji gaśniczej wróciły do koszar zastępy strażaków zmagających się z bardzo dużym pożarem magazynu wypełnionego balotami słomy oraz sprzętem rolniczym. Foto_KP PSP Lębork
Dopiero po 17 godzinach ciężkiej akcji gaśniczej wróciły do koszar zastępy strażaków zmagających się z bardzo dużym pożarem magazynu wypełnionego balotami słomy oraz sprzętem rolniczym.
Zostali wezwani 3 stycznia do Janowic (pow. lęborski, woj. pomorskie). Przed ich przybyciem do gospodarstwa metalowa konstrukcja dachu uległa zawaleniu do wnętrza budynku. Bezpośrednio zagrożone były kolejne dwa obiekty magazynowe.
– Działania były utrudnione ze względu na bardzo dużą ilość materiału palnego, zawaloną do wnętrza metalową konstrukcję dachu i bardzo duże zadymienie. Na miejsce wójt gminy Nowa Wieś Lęborska zadysponował ciężki sprzęt w postaci 3 koparko-ładowarek oraz koparki obrotowej, dzięki którym było możliwe ugaszenie pożaru – opisuje st. kpt. Dawid Główczewski z Komendy Powiatowej PSP w Lęborku.
W akcji łącznie brały udział 22 zastępy strażaków.
1 stycznia dyżurny stanowiska kierowania KP PSP w Kolnie (woj. podlaskie) otrzymał zgłoszenie o dużym pożarze budynków gospodarskich w miejscowości Grabowo.
– Spaleniu uległy więźby dachowe oraz drewniane stropy budynków, a także 150 bel magazynowanej słomy. W działaniach trwających ponad 11 godzin udział brało 17 zastępów – poinformował st. kpt. Mariusz Mieczkowski z kolneńskiej KP PSP.
Również na Podlasiu – w miejscowości Trzaski (pow. wysokomazowiecki) – 4 stycznia strażacy walczyli z pożarem oboro-stodoły.
Gdy dotarli na posesję, płomienie obejmowały całą górę budynku, gdzie składowano ok. 150 bel słomy. Na parterze utrzymywanych było ok. 80 krów, które gospodarz zdołał w porę wyprowadzić na pole. Ratownikom udało się opanować płomienie i ochronić przed nimi pozostałe zabudowania gospodarskie.
Pożar wybuchł też 3 stycznia w stadninie koni w Gdowie (pow. wielicki, woj. małopolskie). Objął część mieszkalną zaadaptowaną na poddaszu budynku oraz część, w której składowano siano.
Nie było już zagrożenia dla koni, które zostały ewakuowane z obiektu. Strażacy, by ugasić ogień, musieli wykonać niezbędne prace rozbiórkowe części konstrukcji budynku, w tym poszycia dachu. W działaniach ratowniczo-gaśniczych trwających ponad 8 godzin brało łącznie udział 10 zastępów.
- Wiesz o ciekawym wydarzeniu? Poinformuj nas o tym. Czekamy: redakcja@agropolska.pl
