Dramatyczna walka o życie w gospodarstwie sadowniczym
komora_beztlenowa
Podstawowym problemem jest utrzymanie wysokiej jakości owoców podczas przechowywania. Foto_Krzysztof Zacharuk
Najpierw w pojedynkę, a potem wspólnie z druhami z jednostki OSP – ratowała życie mężczyzny dzielnicowa, po tym jak wszedł on nieopatrznie po jabłka do komory beztlenowej.
Do tego zdarzenia doszło w zeszłym tygodniu w jednym z gospodarstw w powiecie grójeckim (woj. mazowieckie).
Centrum powiadamiania ratunkowego zostało poinformowane o mężczyźnie wyciągniętym z komory beztlenowej, który stracił przytomność. Jak później ustalono, 32-letni pracownik gospodarstwa – obywatel Ukrainy – wszedł bez wiedzy właściciela do komory beztlenowej po jabłka i wtedy utracił świadomość.
Został wydobyty przez właściciela na zewnątrz, jednak nie oddychał.
– Na miejscu pierwsza pojawiła się dzielnicowa asp. Aneta Ścisłowska z Komisariatu Policji w Warce, która od razu podjęła akcję reanimacyjną. Po kilku minutach na miejscu pojawili się strażacy z OSP Warka, którzy wspólnie z policjantką prowadzili resuscytację aż do przyjazdu pogotowia ratunkowego – opisuje nadkom. Agnieszka Wójcik, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Grójcu.
Jak dodaje, szybko podjęte czynności przeniosły oczekiwany skutek – mężczyzna, choć dalej nieprzytomny, zaczął samodzielnie oddychać. Następnie został przewieziony do szpitala, gdzie udzielono mu dalszej pomocy medycznej.
- Wiesz o ciekawym wydarzeniu? Poinformuj nas o tym. Czekamy: redakcja@agropolska.pl
