Dopłaty do koni wykluczone? Przyszła WPR pod lupą hodowców

Fot. DK
Z założeń odnośnie przyszłej Wspólnej Polityki Rolnej wynika, że konie utrzymywane w gospodarstwach rolnych nie będą się kwalifikować do wsparcia – alarmują hodowcy. Tymczasem ich zdaniem rola tych zwierząt jest nie do przecenienia. Dlatego dopłaty do koni są konieczne.
Federacja Branżowych Związków Producentów Rolnych (FBZPR) poinformowała o kolejnych pracach w Copa-Cogeca z udziałem strony polskiej. Tym razem chodzi o nieformalnie posiedzenie Grupy Roboczej „Konie”. Uczestniczyli w nim przedstawiciele Polskiego Związku Hodowców Koni (PZHK).
Spotkanie miało ważny charakter. Bo poświęcono je przede wszystkim przyszłości Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) w kontekście sektora koni.
Dopłaty do koni – brak wsparcia w przyszłej WPR?
Uczestnicy omówili aktualne propozycje Komisji Europejskiej dotyczące przyszłych wieloletnich ram finansowych oraz reformy WPR. Budzą one niepokój, gdyż – najogólniej to określając – dopłaty do koni stoją pod wielkim znakiem zapytania.
„Przedstawiciele środowiska hodowców wyrazili poważne obawy związane z kierunkiem proponowanych zmian. Z przedstawionych założeń wynika bowiem, że konie utrzymywane i hodowane w gospodarstwach rolnych nie będą kwalifikować się do wsparcia w ramach WPR ani wspólnej organizacji rynku, mimo ich realnego wkładu w działalność rolniczą, produkcję żywności czy rozwój obszarów wiejskich” – przekazuje FBZPR.
Jednocześnie delegaci na posiedzenie Copa-Cogeca podkreślali, że sektor koni odgrywa istotną rolę w gospodarce obszarów wiejskich. Co więcej, jego znaczenie wykracza daleko poza produkcję mięsa. Bowiem obejmuje także turystykę wiejską, rekreację, hipoterapię czy sport. Dodatkowo chodzi też o utrzymanie tradycji hodowlanych.
Dlatego wyłączenie tego sektora z instrumentów wsparcia WPR – w ocenie hodowców – może w dłuższej perspektywie osłabić jego stabilność ekonomiczną. Tym samym brak dopłaty do koni zniweluje możliwości rozwoju gospodarstw utrzymujących te czworonogi.
Nowe regulacje transportowe i dobrostanowe w UE
Dodatkowo uczestnicy spotkania pochylili się także nad stanem prac ws. przepisów dotyczących dobrostanu zwierząt w transporcie. Są już bowiem dokumenty odnoszące się do propozycji Komisji Europejskiej. Co prawda nie mają one jeszcze charakteru ostatecznego, jednak wskazują na kierunek planowanych zmian.
„Wśród proponowanych rozwiązań przewiduje się możliwość transportu cieląt, prosiąt, jagniąt i koźląt w wieku poniżej trzech tygodni wyłącznie na odległość mniejszą niż 100 km. W odniesieniu do koniowatych wskazano, że przy transporcie powyżej 100 km zwierzęta mogą być przewożone, jeżeli ukończyły cztery tygodnie życia, chyba że podróżują z matką lub są zwierzętami nieujeżdżonymi” – brzmi relacja FBZPR.
Ponadto KE planuje zmianę podejścia do norm powierzchni transportowej, uzależniając ją od czasu trwania podróży. Im dłuższy będzie transport, tym przestrzeń dla zwierząt ma być większa.
Jak wynikało z dyskusji, proponowane regulacje budzą liczne pytania dotyczące ich praktycznego wdrożenia. Pod znakiem zapytania pozostaje też ich wpływ na funkcjonowanie całego sektora hodowli i użytkowania koni. Dlatego wskazywano na konieczność dalszego monitorowania tych prac i aktywnego w nim udziału ze strony organizacji branżowych.
Dopłaty do koni – przepisy wykluczają płatności „produkcyjne”
Wracając w podsumowaniu do kwestii dopłat do koni, w zeszłym roku – o czym pisaliśmy – odnosił się do nich resort rolnictwa. W odpowiedzi na jedno z wystąpień zaznaczył, że unijne przepisy nie przewidują możliwości stosowania płatności związanych w produkcją jeśli chodzi o hodowlę koni. Natomiast wskazał na szereg innych działań w ramach Planu Strategicznego WPR 2023-2027, których celem jest wsparcie hodowli i chowu koni. To np. wsparcie ekstensywnego użytkowania trwałych użytków zielonych (ekoschemat Rolnictwo węglowe i zarządzanie składnikami odżywczymi). Przede wszystkim chodzi jednak o dopłaty do koni w ramach ekoschematu Dobrostan zwierząt. Co więcej, w grę wchodzą tu dwa warianty:
- dobrostan koni utrzymywanych w pomieszczeniach lub w budynkach;
- dobrostan koni utrzymywanych w systemie otwartym.
Póki co wsparcie dla hodowców koni, choć ograniczone, jest więc dostępne. Biorąc pod uwagę polską tradycję hodowlaną, w przyszłym rozdaniu finansów UE powinno ono ulec rozszerzeniu. Tymczasem na obecną chwilę wydaje się wręcz zagrożone. Zaś warto tu dodać, że pogłowie koni w Polsce w 2024 r. (według danych PZHK) przekraczało 300 tys. sztuk.
Przeczytaj również: ETO: Nowa WPR z niepewnym wsparciem dla rolników.
Źródło: FBZPR, własne
