Co ze wsparciem do koni? Hodowcy czują się pokrzywdzeni
konie_2
Fot. PAP
Polski Związek Hodowców Koni protestuje przeciwko dyskryminowaniu gospodarzy utrzymujących takie zwierzęta w projekcie rozporządzenia ministra rolnictwa ws. "Pomocy dla rolników szczególnie dotkniętych kryzysem COVID-19".
W piśmie do szefa resortu rolnictwa Związek podkreśla, że – o czym w jego opinii niestety zapominają decydenci – koń jest zwierzęciem gospodarskim takim samym, jak krowa, świnia czy owca.
Dlatego oczekuje, że rolnicy utrzymujący konie w swoich gospodarstwach będą traktowani tak samo, jak ci hodujący inne zwierzęta.
"Pogłowie koni w Polsce wynosi 280 tys. sztuk, w tym ok. 50 proc. stanowią konie zimnokrwiste i pogrubione, utrzymywane w gospodarstwach rolnych, przede wszystkim w celu produkcji koni mięsnych. Corocznie w kraju ubijanych jest 25 tys. koni, a ok. 8-9 tys. sztuk sprzedawanych jest do Włoch w celu uboju. Roczna wielkość przychodu dla gospodarstw rolnych z tytułu tej produkcji, to 150-200 mln zł" – zaznacza PZHK.
Jak dodaje, są jeszcze gospodarstwa utrzymujące konie innych typów, będące bazą dla produkcji koni użytkowanych wierzchowo i zaprzęgowo w szeroko pojętej rekreacji, turystyce konnej, agroturystyce i hipoterapii.
"Obecny kryzys dotyka rolników utrzymujących konie w takim samym stopniu, jak rolników zajmujących się innymi rodzajami produkcji. Dlatego też hodowcy koni domagają się uwzględnienia w projekcie rozporządzenia rolników posiadających przynajmniej 3 sztuki koni, których wiek wynosił co najmniej 24 miesiące oraz zostały zarejestrowane w rejestrach koniowatych" – czytamy w wystąpieniu Związku.
- Książka warta polecenia: "Sygnały koni"
