Copy LinkXFacebookShare

Chore bydło ślizga się na odchodach w państwowym instytucie

Animal Rescue Polska przeprowadziło drugą inspekcję w podległym ministrowi rolnictwa Państwowym Instytucie Technologiczno-Przyrodniczym w Falentach. Odkryto kolejne chore zwierzęta, które przebywają w fatalnych warunkach.  

30 kwietnia aktywiści znaleźli tam martwego cielaka przykrytego plandeką i drugiego uśpionego ze względu na stan zdrowia. Sześć kolejnych było zagłodzonych i odebrano je instytutowi – informuje "Gazeta Wyborcza".

O sprawie zawiadomiono policję, która wszczęła postępowanie z artykułu 35 ustawy o ochronie zwierząt, czyli zabijania lub znęcania się nad zwierzętami.

Po kilku dniach przedstawiciele ARP wrócili do Falent i w cielętniku zastali kolejne zwierzęta, które wykazywały niepokojące objawy chorobowe. Jeden cielak klęczał na przednich nogach z tylnymi wyprostowanymi i nie zmieniał pozycji przez co najmniej 30 minut, a kolejny miał poważne problemy z oddychaniem.

Na tym nie skończyły się odkryte nieprawidłowości. Poza chorymi cielakami, aktywiści ujawnili krowy trzymane w skandalicznych warunkach – stłoczone i ślizgające się na własnych odchodach.

Pracownik instytutu wyznał aktywistom, że nie może wybrać odchodów gdyż nie ma sprzętu, którym można tam wjechać. Według niego bydło przebywa w takich  warunkach od co najmniej dwóch tygodni i nie ma szans na szybką (ze względu na wysokie koszty) naprawę zepsutej zwrotnicy w traktorze.

Nadzór nad działalnością instytutu sprawuje ministerstwo rolnictwa.
 

źródło: "Gazeta Wyborcza"

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!