Chętnie kupujemy nalewki i likiery. Rośnie udział alkoholi smakowych
nalewka
Niebawem zostaną zaproponowane rozwiązania legalizujące produkcję alkoholi. Foto_Krzysztof Zacharuk
Udział segmentu alkoholi smakowych w polskim rynku spirytusowym wynosi już 5,4 proc. – wynika z raportu KPMG.
Łączna sprzedaż nalewek, likierów oraz smakowych napojów spirytusowych wyniosła w 2013 roku 2,2 mld złotych. Większość przedsiębiorców oczekuje wzrostu także w 2015 roku.
Według prognoz tegoroczny wolumen sprzedaży może się zwiększyć o 3,0 procent. Zmiany zachodzące na rynku wpływają także na ofertę producentów. Dla konsumentów bardzo ważnymi kryteriami są jakość i smak.
– Jesteśmy narodem bardzo tradycyjnym. Ta tradycja to również biesiadowanie, niespieszne spotkania, kiedy jest okazja do tego, żeby na chwilę zwolnić i spędzić ten czas z przyjaciółmi. Polacy piją bardzo różne alkohole, natomiast coraz częściej – i taki jest trend na rynku – sięgają po alkohole owocowe – mówi agencji Newseria Diana Kopycka z biura prasowego Stock Polska.
Rynek nalewek, likierów oraz smakowych napojów spirytusowych w ostatnich latach dynamicznie rośnie. Według raportu KPMG łączna wielkość sprzedaży w tym segmencie wyniosła w 2013 roku 2,2 mld złotych. Oznacza to wzrost o blisko 70 proc w stosunku do 2006 roku.
– Nalewki są bardzo popularne na rynku polskim. Można powiedzieć, że obserwuje się wręcz renesans tej kategorii – mówi Karolina Wróblewska, senior brand manager w spółce Stock Polska.
Udział tego segmentu w rynku alkoholi smakowych wynosi dziś 5,4 proc. Ankieta przeprowadzona przez KPMG na grupie 24 przedsiębiorstw pokazała, że będzie on obok whiskey i rumu najszybciej rosnącym obszarem rynku.
[WIDEO] Mówi Diana Kopycka, biuro prasowe Stock Polska i Karolina Wróblewska, senior brand manager Stock Polska
– Polacy chcą i lubią delektować się mocnymi alkoholami. Zmienia się sposób spożywania alkoholu w Polsce. Wszystko to, co dzieje się na rynku, to, po co sięgają konsumenci, jakie alkohole wybierają i jak zmienia się sposób spożywania alkoholu, inspiruje nas do wprowadzania zmian opartych coraz bardziej na smaku, a nie na innych atrybutach mocnych alkoholi – wyjaśnia Diana Kopycka.
