Bezczelnie kradł baloty z pola. Później mówił, że tylko pożyczył
sloma_balot1_b04a7422
Susza spowodowała straty nie tylko w tegorocznych uprawach. Są obawy o przyszłoroczne zbiory. Fot. K. Zacharuk
Baloty ze słomy to w ostatnich latach towar deficytowy m.in. ze względu na warunki atmosferyczne. Ten "towar" na celownik wzięli już nawet złodzieje.
Funkcjonariusze z Zespołu Dzielnicowych w Święciechowie Komendy Miejskiej Policji w Lesznie (woj. wielkopolskie) otrzymali zgłoszenie o kradzieży 15 balotów sprasowanej słomy, która miała miejsce na terenie gminy Święciechowa.
Wartość tego mienia oszacowano na 1200 zł.
"Mundurowi w wyniku bardzo dobrego rozpoznania terenu szybko ustalili, że na jednej z posesji znajdują się podobne do opisywanych przez pokrzywdzonego baloty. To, że mogą one pochodzić z kradzieży, zdradziły charakterystyczne kolory siatki, którą owinięta była słoma oraz rozmiar balotów" – relacjonuje leszczyńska komenda.
Jak podaje, właściciel nieruchomości początkowo twierdził, że pożyczył kilka balotów sprasowanej słomy od znajomego rolnika.
"Dzielnicowi nie dali wiary tym wyjaśnieniom, a kolejne kroki, jakie podjęli w sprawie, doprowadziły do ustalenia, że właściciel tejże nieruchomości, 24-letni mieszkaniec gminy Święciechowa, jest odpowiedzialny za kradzież" – informują policjanci.
Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzut kradzieży. Za to przestępstwo grozi mu kara do 5 lat więzienia.
- Wiesz o ważnym wydarzeniu? Poinformuj nas o tym. Czekamy: redakcja@agropolska.pl
