Bez pomocy państwa wielu rolników może zbankrutować
wielkopolska_laki.jpg_d30f245a
Podtopienia łąk uniemożliwiły przeprowadzenie sianokosów. Wielu rolników nie ma pasz na zimę. Foto_Dariusz Kucman
Sytuacja jest bardzo trudna i najbardziej poszkodowani rolnicy bez pomocy państwa nie będą w stanie kontynuować produkcji – uznali uczestnicy Walnego Zgromadzenia Wielkopolskiej Izby Rolniczej.
Delegaci rolników przeanalizowali sytuację po przetoczeniu się przez region nawałnic. Najgorsza sytuacja jest w powiatach gnieźnieńskim, wrzesińskim, kaliskim, średzkim, jarocińskim, gostyńskim oraz rawickim. Tam poza stratami w uprawach odnotowano także liczne uszkodzenia budynków mieszkalnych i inwentarskich.
"Biorąc pod uwagę skutki nawałnic, jako niepokojącą należy ocenić sytuację w wielu innych rejonach naszego województwa, gdzie znaczne powierzchnie pól są nadmiernie uwilgotnione, wręcz zalane, co uniemożliwia dokończenie żniw. Na tych obszarach, szczególnie w powiecie nowotomyskim, występują także całkowite zniszczenia upraw ziemniaków czy warzyw" – czytamy w stanowisku WZ WIR.
Podtopienia łąk uniemożliwiły ponadto przeprowadzenie sianokosów. W konsekwencji część rolników będzie zmuszona do zredukowania liczebności stad bydła, bo nie będzie w stanie zgromadzić na okres jesienno-zimowy wystarczającej ilości pasz objętościowych.
"Wyjątkowo liczne gradobicia całkowicie zniszczyły wiele upraw kukurydzy i warzyw, Bardzo wysokie straty dotknęły także sadowników i plantatorów buraka cukrowego. Kule gradu o średnicy nawet kilku centymetrów zniszczyły eternitowe pokrycia dachowe, szklarnie i tunele foliowe. Z powodu uszkodzeń dachów notuje się nawet straty w przechowywanym w magazynach zbożu" – brzmi dalej stanowisko WZ WIR.
Samorząd rolniczy z Wielkopolski zaapelował do rządu o zintensyfikowanie działań łagodzących skutki tegorocznych klęsk. Priorytetem jest pomoc finansowa dla rodzin bez dachu nad głową, ale nie mniej ważne jest pilne wsparcie rolników, którym żywioł uszkodził budynki inwentarskie i gospodarcze.
Trzeba także wyciągnąć dłoń do gospodarzy, którzy nie zebrali plonów i nie będą mieli pieniędzy na wznowienie produkcji rolnej w następnym roku.
"Stwierdzamy bezzwłoczną konieczność zwiększenia budżetu na te działania PROW, które służą przywracaniu potencjału produkcji rolnej zniszczonego w wyniku klęsk żywiołowych, nawet kosztem innych, mniej istotnych w tej sytuacji działań. Z dezaprobatą przyjmujemy ograniczenie rządowego programu pomocy tylko do tych rolników, którzy szkody ponieśli wyłącznie w sierpniu. Przecież skutki nawałnic lipcowych okazały się równie dotkliwe, jak tych późniejszych" – wytknęli wielkopolscy delegaci.
Poprosili również o uproszczenie procedur, by pomoc do poszkodowanych gospodarzy trafiała jak najszybciej.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
