Areszt dla podpalacza stadniny. Pół miliona złotych strat

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
05-01-2022,14:10 Aktualizacja: 05-01-2022,14:16
A A A

Nawet 10 lat może spędzić w więzieniu 29-letni podpalacz zabudowań stadniny koni w Ludźmierzu (pow. nowotarski, woj. małopolskie). Póki co, sąd zdecydował o jego 3-miesięcznym aresztowaniu.

Pożar wybuchł 31 grudnia około godziny 6. Paliły się dwa budynki gospodarcze - jeden był połączony ze stajnią. Kiedy pojawiły się płomienie, stajenny powiadomił właścicieli i wypuszczono z zagrożonego obiektu wszystkie zwierzęta.

podpalił sąsiadowi gospodarstwo, gmina Iława, Kisielice

Pokłócił się ze znajomym, więc.. podpalił mu gospodarstwo

19-latek pokłócił się ze znajomym i postanowił podpalić jego gospodarstwo. Będzie odpowiadał przed sądem, a grozi mu kara do 5 lat więzienia. Patrol prewencji wracając z interwencji na terenie gminy Iława (woj. warmińsko-mazurskie), zauważył...

Oprócz uratowania koni udało się też nie dopuścić do przeniesienia ognia na budynek warsztatowy oraz dom. Na miejscu działało około 100 strażaków z PSP i OSP. Straty oszacowano na blisko pół miliona złotych.

"Miejsce pożaru objęte było monitoringiem, ale początkowo wszystko wskazywało na to, że uległ zniszczeniu. Jednakże po kilku godzinach udało się odtworzyć nagranie, na którym widać było moment podpalenia budynków gospodarczych. Właściciel rozpoznał widocznego na nagraniu podpalacza. Okazało się, że sprawca poprzedniego dnia przyjechał wraz z dziewczyną do stajennego, który był jego znajomym, na Sylwestra. Noc spędzili w pokoju na terenie posesji poszkodowanego. Ustalono, że podczas pożaru i trwania akcji gaśniczej sprawca podpalenia stał i przyglądał się wszystkiemu, po czym wsiadł z dziewczyną do bmw i odjechał" - opisuje Komenda Powiatowa Policji w Nowym Targu.

Okazało się, że 29-latek z województwa mazowieckiego nie odjechał daleko, gdyż około godziny 9 został zatrzymany przez "drogówkę" w miejscowości Lasek. Kierował autem, będąc pod wpływem alkoholu i został przewieziony do nowotarskiej KPP.

Tam został przesłuchany i usłyszał zarzuty spowodowania pożaru zagrażającemu mieniu w wielkich rozmiarach i kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Za popełnione przestępstwa grozi mu kara pozbawienia wolności od roku do nawet do 10 lat.

Prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o zastosowanie najsurowszego środka zapobiegawczego, jakim jest tymczasowe aresztowanie. Sąd przychylił się do wniosku i zastosował wobec podejrzanego tymczasowy areszt na 3 miesiące.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Advertisement