Ardanowski: protesty są gestem desperacji okradanych od lat rolników
ardanowski_protesty.jpg_71bcee02
Minister Ardanowski zapewnia, że jest gotowy do rozmów z rolnikami. Foto_PAP/Radek Pietruszka
– Protesty są w jakiejś mierze gestem desperacji oszukiwanych i okradanych od lat rolników. Sprawę problemów cenowych owoców miękkich obserwuję od lat. Rozumiem niezadowolenie rolników, którzy są producentami wiśni, malin czy truskawek – powiedział Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa.
Szef resortu powiedział w wywiadzie dla wPolityce.pl, że dla ministerstwa kluczowym działaniem w sprawie protestów rolników jest "stabilizacja produkcji i cen w kolejnych latach".
Zauważył, że "protesty są w jakiejś mierze gestem desperacji oszukiwanych i okradanych od lat rolników".
– Sprawę problemów cenowych owoców miękkich obserwuję od lat. Rozumiem niezadowolenie rolników, którzy są producentami wiśni, malin czy truskawek. Mają problem ze sprzedażą owoców i są okradani przez skupujących. Do irytacji doprowadza mnie jednak, kiedy na czele protestów widzę działaczy i posłów PSL. To oni przez osiem lat rządów PO-PSL i przez większość okresu wolnej Polski byli na rządowych i ministerialnych stołkach odpowiedzialnych za polskie rolnictwo (…) Rolnicy powinni zrozumieć, że na protestach niektórzy próbują zbić kapitał polityczny, żeby ratować się przed polityczną klęską – dodał.
Minister zapytany o to, czy będzie rozmawiał z protestującymi rolnikami, odpowiedział:
– Po to jestem. Od pierwszego dnia kiedy zostałem ministrem zapraszam rolników na rozmowy i chodzę na dyskusje. Spotykam się z reprezentantami organizacji rolniczych. Rozmawiałem z Solidarnością Rolników Indywidualnych, której od lat jestem członkiem. Spotkałem się z przedstawicielami Izb Rolniczych, organizacją, którą współtworzyłem ponad dwadzieścia lat temu.
– Część postulatów zgłoszonych przez protestujących jest sensowna. Dla przykładu przekazane na proteście postulaty Związku Zawodowego "Solidarni" oceniam jako bardzo rozsądne propozycje zmian dotyczących polityki rynkowej. Natomiast postulaty Unii Warzywno-Ziemniaczanej, głównego obok PSL-u, organizatora protestów, są, przepraszam za ostrość, stekiem wyzwisk wobec wszystkich, którzy dotychczas w Polsce rządzili – podkreślił.
Ardanowski zaznaczył, że wspólnie z rolnikami chce szukać "rozwiązań problemu, który został stworzony w latach 90. przez sprzedaż przetwórni firmom zagranicznym".
– Drobni producenci owoców i warzyw zostali zmuszeni do rywalizowania z silnymi podmiotami. W tej grze rynkowej nie mieli szans z koncernami (…) Koncerny mogą sobie pozwolić na różne wymuszenia, na dociskanie kolanem plantatorów w każdym kraju. Jak się rolnikom nie podoba cena, zagraniczni przetwórcy pokazują naszym rolnikom gest Kozakiewicza i straszą tym, że, ściągną owoce i warzywa z innych krajów – powiedział na koniec minister.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
