Copy LinkXFacebookShare

Ardanowski: gdzie jest lojalność PiS wobec wsi?

– Zdaję sobie sprawę, że przez te 2 lata i 3 miesiące, kiedy jestem ministrem rolnictwa są rzeczy, które mi nie wyszły, które może chciałbym inaczej robić. To jest naturalne – mówił Jan Krzysztof Ardanowski na spotkaniu z rolnikami.

Odchodzący z resortu polityk Prawa i Sprawiedliwości podkreślał, że najważniejsze jest by nie grzęznąć w jałowej dyskusji, tylko podejmować decyzje, które są niezbędne, a nie tylko asekurować się i zabezpieczać.


– To co w administracji obserwuje, to obawa urzędników przed podejmowaniem decyzji. Ja się tej odpowiedzialności nie bałem. W związku z faktem, że całe życie zajmuje się rolnictwem, proszę wybaczyć, że czasem byłem ostry również w sformułowaniach. Ważne jest, żeby mówić, co się myśli – przekonywał minister.

Szef resortu zwracał uwagę na manipulacje, jeśli chodzi o przekaz dotyczący nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, zwierającej słynną "piątkę" autorstwa posłów PiS.

– Próbuje się przedstawić społeczeństwu, bo może łatwej wówczas to "łyknie", że to jest ustawa o zwierzętach futerkowych. Koncentrują się na tych zwierzętach, bo zdaniem wielu są fanaberią, nadużyciem. I w związku z tym następuje przekierowanie opinii i powtarzanie przez dziennikarzy, że Ardanowski i inni politycy bronią zwierząt futerkowych, czyli są skorumpowani zapewne przez środowiska hodowców norek i innych zwierząt. To oczywiste kłamstwo, niewiele mnie z nimi łączy – wskazywał.

Jak jednak dodawał, tak jak każdy inny dział rolnictwa, ta działalność nie jest niczym złym. I nie powinna być jako taka przez państwo eliminowana.


– To nie jest działalność przestępcza jak produkcja narkotyków czy handel bronią. To normalna działalność hodowlana i oczywiście jeśli na świecie zmieniają się mody i zapotrzebowania, to ulegnie ograniczeniu albo likwidacji. Ale dopóki na świecie będzie zapotrzebowanie, to będą hodowle gdzie indziej. Nie w tych dobrych warunkach w Polsce, tyko na Ukrainie, Białorusi, w Chinach czy Rosji. Cieszy się Dania, Finlandia, że wyeliminowano konkurencję ze strony polskiej. Uważam, że człowiek ma prawo korzystać ze zwierząt. Cała historia ludzkości wiąże się z tym, że rolnicy dostarczali społeczeństwu mięsa, futer, tego czego społeczeństwo potrzebowało – obrazował Ardanowski.

Mówił ponadto o – w przypadku zabraniania jakiejś legalnej działalności – dawaniu czasu na przystosowanie się do nowych przepisów i odpowiednich odszkodowaniach.

Polityk przypomniał również o swojej formalnej opinii o nowym prawie, skierowanej wyłącznie do kierownictwa partii i jej parlamentarzystów.

– Przedstawiłem ocenę społeczną, ekonomiczną i polityczną, co ta ustawa przyniesie. To wyciekło do mediów, ale to nie moja wina. Ocena wywołała zdenerwowanie i zarzut, że jestem nielojalny. Sprawdziłem definicję lojalności i to jest postawa moralna oparta na pewnej wierności zasadom, danemu słowu. To ja się pytam, gdzie jest lojalność PiS-u wobec wsi? – dociekał odchodzący szef resortu rolnictwa.

Zaznaczał, że nigdzie w programie rządzącej partii nie było zapisane, iż takie ustawy jak "piątka" będą wprowadzane. – Dlatego mogłem przekonywać mieszkańców wsi, kolegów i koleżanki rolników, że PiS ma czyste intencje i chce realizować program dla wsi korzystny, którego zresztą byłem współautorem i co się przez 2 lata udawało robić – wyjaśniał na koniec Ardanowski.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci rozpoczęli kontrole rolników. „Nie będzie taryfy ulgowej”

Weterynaryjny Numer Identyfikacyjny, WNI, ARiMR, Inspekcja Weterynaryjna, hodowcy, bydło, trzoda chlewna, drób
Hodowla

Weterynaryjny Numer Identyfikacyjny. Będzie prostsza procedura

Aktualności

Śmiertelne zderzenie z ciągnikiem. 69-latek zginął na miejscu