Copy LinkXFacebookShare

Anwil przestrzega przed skutkami blokady zakładu

Zarząd Anwilu w wydanym oświadczeniu przestrzega przed skutkami zapowiedzianej przez organizacje rolnicze blokady zakładu w proteście przeciwko rosnącym cenom nawozów azotowych. Wskazano, że protest uderzy bezpośrednio w rolników.

Do blokady wszystkich dużych zakładów kontrolowanych przez Skarb Państwa, które produkują nawozy wezwał w piątek Michał Kołodziejczak, lider AGROunii. Rozpoczęcie protestu przed Anwilem we Włocławku, należącym do Grupy PKN Orlen, zapowiedziano już na godz. 9 w poniedziałek.

"Planowana blokada zakładu produkcyjnego Anwil organizowana przez organizacje rolnicze, związana z protestem przeciwko rosnącym cenom nawozów azotowych, będzie skutkować brakiem możliwości odbioru wytwarzanych w spółce produktów oraz zakłóceniem normalnego trybu funkcjonowania zakładu. Blokada uderzy bezpośrednio w polskich rolników, którzy nie otrzymają produktu niezbędnego w codziennej pracy" – głosi oświadczenie zarządu Anwilu.

W oświadczeniu podkreślono, że z zakładu produkcyjnego codziennie wyjeżdża ok. 3 tys. ton nawozów, a w przypadku zapowiedzianej blokady konsekwencją będzie wstrzymanie możliwości odbioru wytwarzanych w spółce produktów, zajdzie konieczność ich magazynowania na terenie zakładu.

Podano też, że zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, określona jest maksymalna ilość nawozów, które mogą być przechowywane w magazynach. W przypadku zablokowania możliwości transportu produktów z zakładu pojemność magazynów zostanie wyczerpana po ok. 12 godzinach. Takie działanie może doprowadzić do zatrzymania produkcji, co ograniczy dostępność nawozów na rynku detalicznym i spowoduje powstanie wielomilionowych strat każdego dnia.


Blokada oznaczać będzie również utrudnienia w prowadzonych projektach rozwojowych, w tym m.in. w realizowanej kluczowej inwestycji rozbudowy mocy produkcyjnych instalacji do produkcji nawozów.

"Przedstawiciele organizacji związkowych reprezentujących sektor rolny domagają się m.in. ujawnienia danych stanowiących tajemnicę handlową spółki Anwil, czyli cen zawartych w kontraktach sprzedażowych pomiędzy Anwilem a punktami dystrybucji nawozów oraz kosztów wytworzenia jednej tony nawozów. Należy zaznaczyć, iż Anwil nie prowadzi bezpośredniej sprzedaży do odbiorców indywidualnych. (…) Ceny nawozów niezmiennie kształtują się przede wszystkim w oparciu o ciągle rosnące na międzynarodowym rynku ceny gazu ziemnego, który stanowi ponad 70 proc. kosztów produkcji, szczególnie nawozów azotowych" – argumentuje zarząd spółki.

W oświadczeniu podkreślono, że to rynek, nie Anwil, czy PKN Orlen decydują o cenach produktów na świecie. W ciągu ostatnich miesięcy cena gazu w taryfach dla odbiorców przemysłowych zmieniała się kilkukrotnie. Od stycznia do połowy września 2021 roku notowania surowca wzrosły o ponad 200 proc. Z kolei porównując ceny z września z analogicznym okresem w 2020 roku, gaz podrożał aż 6-krotnie. Bezpośrednio przełożyło się to na wzrost kosztów produkcji i notowań m.in. amoniaku oraz saletry i saletrzaku.

Zarząd Anwilu zapewnił, że firma, ponosząc coraz wyższe koszty produkcji, dokłada wszelkich starań, by ich odbiorcy, a więc polscy rolnicy zmiany te odczuwali w jak najmniejszym stopniu. Dodano, że firma niezmiennie prowadzi sprzedaż na rynek krajowy i wywiązuje się w 100 proc. ze swoich zobowiązań kontraktowych.
 

Zobacz nas w Google News

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR