AGROunia pikietowała pod aresztem w obronie skazanego rolnika

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Gabriela Bogaczyk PAP, (em) | redakcja@agropolska.pl
23-12-2021,8:05 Aktualizacja: 23-12-2021,8:14
A A A

Pod aresztem śledczym w Lublinie AGROunia zorganizowała pikietę w sprawie rolnika, który został ukarany 10-dniowym aresztem, ponieważ nie uiścił 500 zł grzywny na mocy ustawy o identyfikacji zwierząt. - Odprowadzamy naszego kolegę do aresztu - powiedział Michał Kołodziejczak, lider organizacji.

Kilkunastu rolników oraz rodzina ukaranego wzięli udział w pikiecie pod Aresztem Śledczym w Lublinie. Uczestnicy mieli ze sobą biało-czerwone flagi. Uruchomili też głośną syrenę i odpalili racę dymną symbolizującą - według protestujących - czarne chmury nad polskim rolnictwem.

Michał Kołodziejczak, agrounia, I Konwencja Programowa AGROunii

Kołodziejczak mówi wprost: politycy to obiboki i łobuzy

Mówimy otwartym językiem i nazywamy polityków, takimi jakimi są: obiboki, łobuzy i ludzie, którzy nie życzą nam dobrze - mówił Michał Kołodziejczak, lider AGROunii podczas Konwencji Programowej ugrupowania. - AGROunia...

- Odprowadzamy naszego kolegę do aresztu, który został skazany za to, że hodował zwierzęta; za to, że produkował żywność (…) Na dziesięć dni rolnik zostanie zamknięty za to, że kilka świń nie miało kolczyków, w dużym kilkusetnym stadzie świń. Prawo mówi jasno, że te kolczyki niekoniecznie musiały już wtedy wisieć na uszach u świń, bo miały dodatkowo tatuaż - zaznaczył Kołodziejczak.

Zwrócił uwagę, że pan Krzysztof nie zapłacił 500 zł grzywny, "bo nie czuje się winny". - Czuje się poszkodowany przez państwo. Dzisiaj pod tym Aresztem Śledczym w Lublinie upadają wszystkie mity, że politycy są za rolnikami, że nam pomagają, że wychodzą naprzeciw - ocenił lider AGROunii.

Według niego, urzędnicy i politycy zamiast wyciągać pomocną dłoń, podkładają nogę. - Specjalnie tworzą przepisy, które są niespójne, które można interpretować na trzy sposoby i zawsze sobie zinterpretują w taki sposób, jak chcą. (…) To nie są żadne nieprawidłowości. Prawo, które dotyczy hodowców i rolników tworzone jest dziś tak, żeby zwykły człowiek nie mógł go spełnić - dodał Kołodziejczak.

Rolnik, który najbliższe dziesięć dni spędzi w lubelskim areszcie, zaznaczył, że jest mu przykro, że akurat na święta go to spotkało. - Jakbym zapłacił, to bym się przyznał do mojej winy - dodał.

Biuro prasowe Sądu Okręgowego w Lublinie potwierdziło, że 12 kwietnia Sąd Rejonowy Lublin-Wschód uznał rolnika za winnego dokonania zarzucanego mu czynu. Na mocy ustawy o systemie identyfikacji i rejestracji zwierząt orzekł grzywnę w wysokości 500 zł. Ukarany nie zapłacił jednak grzywny, więc została zamieniona na zastępczą karę 10-dniowego aresztu.

Protest przebiegał spokojnie, policja nie interweniowała.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Advertisement