AGROunia chce powstania funduszu stabilizacyjnego

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Anna Jowsa PAP, (em) | redakcja@agropolska.pl
13-01-2022,13:35 Aktualizacja: 14-01-2022,13:02
A A A

AGROunia interweniuje w sprawie rolników oszukanych przy zakupie nawozów w jednej z firm pod Wrześnią (woj. wielkopolskie). Michał Kołodziejczak, lider organizacji zaapelował o zmiany w prawie, które chroniłyby rolników w podobnych sytuacjach.

W czwartek przed siedzibą firmy sprzedającej nawozy w miejscowości Skotniki odbyła się konferencja prasowa z udziałem poszkodowanych rolników i członków AGROunii. Jak podkreślili, gospodarze współpracowali z firmą od lat i nigdy nie było problemów, a jej właściciela traktowali jako sąsiada.

zaliczka na nawozy, blokada gospodarstwa, powiat wrzesiński, gmina Miłosław

Zaliczki wpłacone, nawozów brak. Zdesperowani rolnicy zablokowali gospodarstwo

Ponad 30 rolników z powiatu wrzesińskiego (woj. wielkopolskie) nie zobaczyło zamówionych nawozów, pomimo wpłacenia zaliczek. Poszkodowani ustalili, gdzie może znajdować się towar i zablokowali gospodarstwo, wzywając policję. O...

We wrześniu poszkodowani dokonali płatności za nawóz (większość z nich po kilkadziesiąt tys. zł), a właściciel - jak mówili – miał ich zwodzić i przez cały czas zapewniać, że nawozy niebawem do nich dotrą.

Rolnicy rozmawiali z właścicielem tuż przed świętami Bożego Narodzenia, wtedy też miał ich zapewniać, że wszystko jest pod kontrolą - w pierwszych dniach stycznia otrzymali jednak SMS, że firma jest w restrukturyzacji, a oni zostali bez nawozu, bez pieniędzy i bez środków, by próbować choćby kupić nawóz od innego dostawcy.

- Firma działała na rynku kilkanaście lat, wywodzi się z gospodarstwa rolnego. Właściciel był rolnikiem, jest rolnikiem, ale wykorzystał swoich kolegów, sąsiadów w takim niecnym celu. Wyłudził od nich pieniądze, a nie dostarczył nawozu - podkreślił Michał Koszarek z AGROunii. Dodał, że poszkodowanych jest ponad 30 gospodarzy, którzy stracili łącznie 1,5 mln zł. Poszkodowane są także inne firmy dystrybuujące nawozy, które straciły łącznie kilka mln zł.

Michał Kołodziejczak, Agrounia, Baranów, budowa CPK, Centralny Port Komunikacyjny

AGROunia przeciwko budowie CPK. Horała: to zadymiarze

Jestem oburzony zakłóceniem spotkania w Baranowie w sprawie Centralnego Portu Komunikacyjnego przez przyjezdnych zadymiarzy z AGROunii - przekazał Marcin Horała, wiceminister infrastruktury i pełnomocnik rządu ds. Podczas spotkania z...

- Mamy do czynienia przede wszystkim z bardzo dużym przestępstwem, ja bym wręcz powiedział z zaplanowanym oszustwem, zrobionym z premedytacją. Żeby dzisiaj rolnicy kupili ten sam nawóz, za który zapłacili wcześniej, muszą wydać trzy razy więcej pieniędzy, bo tyle podrożał (…) Dziwi mnie bierność państwa. Ludzie, którzy chcą w Polsce kogoś oszukać, mogą to zaplanować według danego schematu, a państwo pozostaje bierne. Jeśli dzisiaj firma, syndyk, przedstawiciel, prawnik firmy mówi, że będą spłacać pieniądze w ciągu kilku lat u rolników, to przy dzisiejszej inflacji, co te pieniądze będą znaczyły za chwilę? - powiedział Kołodziejczak.

Lider AGROunii dziwi się też, że rolnicy nie są ustawieni przez system prawny jako pierwsi w kolejce do odzyskania tych pieniędzy. - Jeżeli ktoś zbankrutuje z powodu nawozów, za które zapłacił - to nie będzie to bank, to nie będzie dystrybutor, tylko rolnicy dla których bardzo często 15, 20, 50 czy nawet ponad 80 tys. zł, to być albo nie być w następnym sezonie - zaznaczył.

Kołodziejczak wskazał, że podobnych spraw, w których najbardziej poszkodowani zostają rolnicy jest więcej w całym kraju. - My jako AGROunia mamy też jasny postulat, punkt programowy - powinien w Polsce działać fundusz stabilizacyjny, którym kieruje państwo. I w takim momencie państwo powinno zwrócić w pierwszej kolejności pieniądze rolnikom za ten nawóz. Państwo ma narzędzia, żeby z takiej firmy, która oszukała ściągnąć pieniądze - mówił.
 

Poleć
Udostępnij
Skomentuj