AGROunia blokuje Anwil. Spółka odpiera zarzuty
agrounia_anwil
Rolnicy z AGROunii protestują przed Anwilem przeciwko wysokim cenom nawozów. Foto_Twitter/@AGROunia_
Przez 4 godziny rolnicy blokowali w poniedziałek bramę nr 2 zakładów Anwil S.A. we Włocławku. Według AGROunii spółka zawyża ceny produkowanych nawozów. Zarząd spółki odpiera zarzuty gospodarzy i wydaje kolejne oświadczenie.
Zdaniem rolników ceny nawozów powinny być dużo niższe. Tymczasem w ostatnich tygodniach poszybowały mocno w górę. Na pikiecie gospodarze pojawili się z banerem z hasłem "Kraj chorych cen". Protestujący uważają, że wzrost stawek nawozów to spekulacyjne działanie Anwilu i wypychanie produktów do innych krajów.
– Wecie, co działo się w tym zakładzie w ciągu dwóch ostatnich dni. Kiedy słyszeliśmy, że nie ma nawozu, nie ma co sprzedawać, a widzieliśmy wyjeżdżające tiry z nawozem, którego dziś nie ma do kupienia dla Polaków. Dziś blokujemy Anwil, bo w ten sposób mówimy stanowcze "nie" chorym cenom nawozów, podwyżkom kosztów produkcji i zmowie cenowej. Chcemy wiedzieć, gdzie i za ile sprzedawany jest nasz nawóz. Chcemy też wiedzieć, dlaczego nie ma nawozu dla polskich rolników – mówił podczas pikiety Michał Kołodziejczak, lider AGROunii.
Organizacja zapowiedziała skierowanie pisma z wnioskiem o kontrole w państwowych spółkach do Najwyżej Izby Kontroli oraz Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Anwil zaprzeczył, jak to określił, "wszelkim insynuacjom, dotyczącym rzekomych spekulacji cenowych przy współpracy z podmiotami odpowiedzialnymi za dystrybucję nawozów azotowych". Spółka przyznała, że jest zaskoczona, że dialog, który prowadziła z organizacjami rolniczymi został przerwany. Zarząd wydał kolejne oświadczenie dotyczące protestu.
"Dzisiejsza blokada zakładu produkcyjnego ANWIL S.A. zorganizowana przez organizacje rolnicze jest działaniem bez precedensu i niesie ze sobą wiele ryzyk i konsekwencji. Stoimy przed brakiem możliwości odbioru wytwarzanych w spółce produktów oraz zakłóceniem normalnego trybu funkcjonowania zakładu. Zapewniamy, że w ANWILU proces produkcji przebiega bez zakłóceń i nie ma ograniczeń w zakresie dostępności nawozów azotowych. Spółka niezmiennie prowadzi sprzedaż na rynek krajowy i wywiązuje się w 100% ze swoich zobowiązań kontraktowych. Polscy rolnicy są dla nas najważniejsi, to do nich trafia 70% naszych produktów" – czytamy w komunikacie władz firmy.
Z kolei Daria Studzińska, rzecznik Anwilu zaznacza, że to rynek, a nie spółka czy PKN Orlen, do którego należy włocławski zakład decydują o stawkach produktów na świecie.
– Ceny nawozów ustalane są przede wszystkim w oparciu o ciągle rosnące na międzynarodowym rynku ceny gazu ziemnego, który stanowi ponad 70 proc. kosztów produkcji, szczególnie nawozów azotowych – wyjaśnia.
- Rolnictwo bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
