Wołowina z Mercosuru i Australii trafi do UE

Unia Europejska otwiera rynek na kolejne wolumeny mięsa wołowego. Wołowina z Mercosuru i Australii trafi do Europy. Dlatego rośnie presja na ceny i marże. Polska, jako jeden z największych eksporterów w UE, odczuje te zmiany szczególnie mocno.
Nowe umowy obejmują Mercosur, Australia, a w przyszłości również Indie. Każde z tych porozumień zmienia warunki konkurencji na rynku unijnym.
Mercosur: 99 tys. ton wołowiny rocznie
Wołowina z Mercosuru i Australii trafi na rynek Wspólnoty. Umowa UE–Mercosur przewiduje bezcłowy kontyngent 99 tys. ton wołowiny rocznie. To istotny wolumen. Dlatego może on wywołać presję cenową w segmencie mięsa świeżego i mrożonego.
Co więcej, producenci zwracają uwagę na różnice w standardach produkcji. Chodzi o dobrostan, środki ochrony roślin oraz stosowanie antybiotyków. Jednak klauzule ochronne nie mają charakteru automatycznego. To budzi obawy.
Dla Polski oznacza to podwójną presję. Po pierwsze na rynku krajowym. Po drugie w eksporcie wewnątrzunijnym.
Australia: 40 tys. ton w segmencie premium
UE otwiera się na wołowinę z Mercosuru i Australii. Negocjacje UE z Australią zmierzają do zwiększenia dostępu do rynku. Mowa o dodatkowych 40 tys. ton, głównie w segmencie jakościowym.
To szczególnie ważne dla Polski, ponieważ kraj buduje przewagę właśnie w segmencie premium. Natomiast Australia należy do największych eksporterów wołowiny na świecie. W dodatku dysponuje wysoką wydajnością i dużą skalą produkcji.
Australijska wołowina przechodzi rygorystyczną klasyfikację jakości. Dlatego trafia do segmentu kulinarnego o wysokiej wartości. Otwarcie rynku w tej części może zmienić strukturę marż i rentowność gospodarstw.
Indie: możliwy precedens regulacyjny
Wołowina z Mercosuru i Australii trafi do Europy. A co z Indiami? Kraj ten prowadzi dialog handlowy z UE. Na razie nie ma konkretnych wolumenów. Jednak ewentualne otwarcie rynku stworzy precedens regulacyjny.
W tej dyskusji liczą się nie tylko ilości. Kluczowe pozostają zasady. Chodzi o standardy sanitarne i weterynaryjne, kontrolę pochodzenia oraz egzekwowanie norm środowiskowych i dobrostanowych. Również mechanizmy szybkiej reakcji ochronnej mają znaczenie.
Wołowina z Mercosuru i Australii trafi do Europy. Co na to Polska?
Polska należy do czołowych producentów i eksporterów wołowiny w Unii Europejskiej.
- ok. 364 tys. ton eksportu rocznie
- wartość eksportu ok. 3,6 mld euro
- silna pozycja w handlu wewnątrzunijnym
Sektor łączy się z produkcją mleczną, rynkiem zbóż paszowych oraz przetwórstwem. Co więcej, daje miejsca pracy w regionach wiejskich. Dlatego zmiana warunków handlowych wynikająca z faktu, że wołowina z Mercosuru i Australii ma trafić do Europy, wpływa na cały łańcuch dostaw, a nie tylko na ceny mięsa.
Stanowisko sektora wołowiny
W związku z tym, że wołowina z Mercosuru i Australii ma trafić do UE branża wskazuje kilka kluczowych postulatów:
- Liberalizacja musi iść w parze z równoważnością standardów.
- Klauzule ochronne powinny działać automatycznie.
- Państwo powinno monitorować wolumeny importu i ich wpływ na ceny skupu.
- Polska powinna mieć realny wpływ na mechanizmy ochronne.
- Handel nie może przenosić presji kosztowej na producentów w UE.
Wołowina z Mercosuru i Australii w Europie. Branża chce równych zasad
Jerzy Wierzbicki, prezes Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego, podkreśla:
– Polska nie jest przeciwnikiem handlu międzynarodowego. Ponadto jesteśmy jednym z największych eksporterów wołowiny w Unii Europejskiej. Warunkiem uczciwej konkurencji są jednak równe zasady. Jeżeli wołowina z Mercosuru i Australii ma trafić na unijny rynek musimy mieć pewność, że będą ją obowiązywały identyczne standardy produkcji i realne instrumenty ochronne.
Z kolei Jacek Zarzecki, wiceprzewodniczący Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny, zwraca uwagę na aspekt bezpieczeństwa:
– Sektor wołowiny w Polsce jest elementem bezpieczeństwa żywnościowego i stabilności gospodarczej regionów wiejskich. Umowy handlowe nie mogą prowadzić do sytuacji, w której europejscy producenci ponoszą wyższe koszty regulacyjne, a konkurują z towarem wytwarzanym według innych zasad. Oczekujemy transparentnych reguł i skutecznych mechanizmów reagowania.
Podsumowując, wołowina z Mercosuru i Australii ma trafić na europejski rynek, ponieważ UE przyspiesza liberalizację handlu mięsem wołowym. Dlatego rośnie presja konkurencyjna. Nowe kontyngenty z Mercosuru i Australii mogą obniżyć ceny oraz zmienić strukturę marż. W przyszłości również Indie mogą wpłynąć na rynek.
Polska, jako eksporter netto, potrzebuje równych zasad oraz skutecznych klauzul ochronnych. Dlatego bez nich sektor wołowiny odczuje silną presję kosztową.
Przeczytaj również: Wirus BTV-3 w dużym stadzie bydła na Opolszczyźnie
