W nadchodzącej kadencji PE i KE rozstrzygnie się przyszłość europejskiego rolnictwa

Poleć
Udostępnij
Autor tekstu: Artur Ciechanowicz PAP, (DK) | redakcja@agropolska.pl
10-06-2024,9:25 Aktualizacja: 10-06-2024,9:28
A A A

Protesty rolników przed wyborami do Parlamentu Europejskiego spowodowały zawieszenie egzekwowania niektórych zapisów Zielonego Ładu. Z przeprowadzonych przez PAP rozmów wynika jednak, że europejscy rolnicy - przede wszystkim indywidualni - nie mogą odetchnąć z ulgą. Nadchodząca kadencja PE i Komisji będzie czasem walki o model bezpieczeństwa żywnościowego UE.

W ubiegłorocznym raporcie Europejski Urząd Statystyczny (Eurostat) podał niepokojące dane na temat liczby gospodarstw rolnych w UE. W 2020 r. było ich 9,1 mln, co stanowiło spadek o 37 proc. czyli o około 5,3 mln w porównaniu z 2005 r.

"Nie ma najmniejszej wątpliwości, że obecny system produkcji żywności w Unii nie jest zrównoważony. Rodzinne gospodarstwa rolne walczą o godne życie, a konsumenci muszą mierzyć się ze stale rosnącymi cenami w sklepach, podczas gdy wielki agrobiznes czerpie niewspółmierne korzyści z niesprawiedliwego systemu dotacji i kosztownych nawozów" - tak sytuację w sektorze zdiagnozowała Claire Stockwell, dyrektor ds. strategii europejskich w Instytucie Rolnictwa i Polityki Handlowej (IATP), międzynarodowym think-tanku zajmującym się monitorowaniem rynków rolnych na całym świecie.

ke, wpr, wymogi, rolnicy, klęska żywiołowa

Komisja Europejska o zwalnianiu rolników z wymogów WPR z powodu klęsk żywiołowych

Zwalniając rolników z przepisów Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) z powodu suszy czy powodzi po to, aby nie utracili unijnych dopłat, kraje UE mogą brać pod uwagę obszar występowania klęski żywiołowej, a nie sytuację...

"Niedawne wycofanie przez KE norm środowiskowych (GAEC) nie rozwiązuje podstawowych obaw rolników dotyczących uczciwych cen za ich produkty ani nie pomaga w budowaniu odporności na skutki zmian klimatu. Wspólna Polityka Rolna już od jakiegoś czasu nie spełnia swojego celu, bo płatności gruntowe faworyzują gospodarstwa przemysłowe, a nie rodzinne" - dodała.

Jaki jest zatem cel? "Przekształcenie systemów rolniczych i żywnościowych w takie, aby produkowały (...) ekologicznie, zapewniając sprawiedliwe wynagrodzenie dla gospodarstw rolnych i pracowników" - postuluje ekspertka w rozmowie z PAP, zastrzegając od razu, że transformacja taka oznacza koszty, których "przeciętny rolnik nie może i nie powinien brać na swoje barki".

Pytana, czy wprowadzenie wspomnianych zmian jest w ogóle możliwe, odpowiedziała twierdząco.

"Osiągnięcie takiej transformacji będzie wymagało zmiany przeznaczenia istniejących dotacji WPR na wsparcie utrzymania zdrowej gleby, czystej wody itp. oraz reformy systemu rynkowego, tak aby rolnicy otrzymywali sprawiedliwe wynagrodzenie za towary produkowane w sposób zrównoważony, a także skonstruowania systemu regulacyjnego, który zapewni osiągnięcie celów środowiskowych bez nadmiernej biurokracji" - wyliczyła Stockwell.

Przypomniała jednocześnie, że choć apele o reformę WPR nie są nowe, to potencjalne przystąpienie Ukrainy do Unii i zmiany klimatyczne czynią ją nieodzowną w nadchodzącym cyklu instytucjonalnym. Jak podkreśliła, przy obecnych zasadach WPR Ukraina mogłaby otrzymać do 96 mld euro, biorąc pod uwagę powierzchnię jej gruntów rolnych.

Poproszona o ocenę działań Komisji Ursuli von der Leyen w dziedzinie rolnictwa ekspertka podkreśliła, że bilans nie jest jednoznaczny.

ue, rosja, białoruś, zboże, cło

Unia Europejska podniesie cła importowe na zboże z Rosji i Białorusi

Kraje Unii Europejskiej podjęły w czwartek ostateczną decyzję o nałożeniu wyższych ceł na zboża, nasiona oleiste i produkty pochodne sprowadzane z Rosji i Białorusi. Wyższe cła mają doprowadzić do zatrzymania importu zbóż z tych...

"Niektóre z ostatnich działań KE - takie jak utworzenie obserwatorium monitorującego koszty produkcji i praktyki handlowe - zmierzają we właściwym kierunku. Inne inicjatywy, takie jak system handlu uprawnieniami do emisji w rolnictwie z kontrowersyjnymi zachętami do wychwytywania dwutlenku węgla, raczej wzmocnią rolnictwo przemysłowe i zwiększą biurokratyczne obciążenie rolników, niż przyniosą korzyści klimatowi i polom uprawnym" - podsumowała Claire Stockwell.

Były minister rolnictwa RP w latach 2018-2020 Krzysztof Ardanowski (PiS) analizuje wyzwania dla europejskiego rolnictwa z nieco innej perspektywy.

"Przyszłość rolnictwa w UE niestety nie jawi się w jasnych barwach. Jest ono zagrożone. W debacie publicznej zaczyna dominować twierdzenie, że rolnictwo szkodzi przyrodzie. Rzeczywistość jest oczywiście zupełnie inna - rolnicy są kustoszami przyrody. Niemniej przekonanie o szkodliwości upraw i hodowli zwierząt zyskuje coraz większy posłuch" - podkreślił w rozmowie z PAP.

"Narracja ta w sposób bardzo wyraźny jest inspirowana przez wielkie międzynarodowe korporacje i grupy kapitałowe, które doszły do - słusznego skądinąd wniosku - że wytwarzanie i handel żywnością może być najpewniejszym źródłem zarobku. Póki ludzkość będzie istniała, to będzie potrzebować jedzenia. Aby przejąć kontrolę nad produkcją żywności, trzeba jednak najpierw zniszczyć europejskie rolnictwo oparte na gospodarstwach rodzinnych. Cóż za przypadek, że realizacja założeń Zielonego Ładu uderza w pierwszej kolejności właśnie w tę grupę społeczną" - ironizował Ardanowski.

Jego zdaniem cały Zielony Ład, nie tylko w części rolniczej, "został skonstruowany pod antynaukową, szaleńczą wręcz tezę, że cały nasz dotychczasowy sposób życia, wszystko co osiągnęliśmy, szkodzi Ziemi".

ue, ke, gleby, projekty, ochrona gleb, produkcja żywności

Unia Europejska zainwestuje 90 mln euro na 17 nowych projektów wspierających zdrowe gleby

Unia Europejska zainwestuje 90 mln euro w 17 nowych projektów badawczych. Celem projektów będzie odbudowa i ochrona zdrowia gleby na potrzeby zrównoważonej produkcji zdrowej żywności, ochrony różnorodności...

"W wyniku lobbingu wielkich korporacji, za pomocą środków administracyjnych, próbuje się wytworzyć zapotrzebowanie na nowe sprzęty, technologie czy usługi. Wielkie korporacje już te produkty mają, już są przygotowane, żeby je nam zaoferować. Rolnicy w całej UE widzą i rozumieją to zagrożenie, dlatego właśnie protestują i zaczynają współpracować ze sobą ponad dotychczasowymi podziałami" - zwrócił uwagę były minister, a obecnie poseł PiS.

"Warto też zaznaczyć, że nie walczą oni o swój partykularny interes, tylko o interes konsumentów. Europa ma najlepsze rolnictwo na świecie, które zapewnia bezpieczeństwo żywnościowe naszemu kontynentowi. Jest ono co najmniej tak samo ważne, jeśli nie ważniejsze, jak bezpieczeństwo militarne i energetyczne. Pewną nadzieją napawa fakt, że rolników w ich protestach popiera wielu rozsądnie myślących ludzi zupełnie niezwiązanych z tą branżą" - skonkludował Ardanowski, przewidując, że nadchodząca kadencja PE i KE będzie kluczowa w walce o "korektę Wspólnej Polityki Rolnej przy zachowaniu tego, co się sprawdziło, oraz o ochronę przed nieuczciwą konkurencją żywności z Ukrainy czy z Rosji".

Z rozmów PAP z unijnymi dyplomatami i lobbystami z branży zbrojeniowej, chcącymi zachować anonimowość, wynika jednoznaczny wniosek: walka ta nie będzie łatwa, a jej wynik trudno przewidzieć.

"Część unijnych krajów - te które mają wysoko rozwinięty przemysł zbrojeniowy - będzie dążyć do przesunięcia środków z WPR na obronność. W obecnych warunkach geopolitycznych sam cel jest oczywiście zasadny, ale odbieranie rolnikom, żeby dać na uzbrojenie, to co najmniej kontrowersyjny pomysł, bo mógłby doprowadzić w konsekwencji do braków w zaopatrzeniu w żywność. W związku z tym kompleks zbrojeniowy lobbuje za zagwarantowaniem dostaw taniej żywności spoza UE" - mówi jeden z rozmówców PAP.

Dodatkowo pod koniec maja w wywiadzie dla brytyjskiego dziennika ekonomicznego "Financial Times" Ursula von der Leyen, która chciałaby pozostać na stanowisku szefowej Komisji Europejskiej, zasugerowała, że wypłacanie środków z Funduszu Spójności i WPR powinno być uzależnione od wprowadzania reform gospodarczych. Zdaniem komentatorów oznaczałoby to wprowadzenie kolejnych "mechanizmów warunkowości".

ue, ukraina, wolny handel, cła

Weszło w życie przedłużenie wolnego handlu UE z Ukrainą. Czy ograniczenia na produkty rolne okażą się wystarczające?

Weszło w życie w czwartek rozporządzenie Rady UE o przedłużeniu na kolejny rok wolnego handlu z Ukrainą, w tym zawieszeniu ceł importowych i kontyngentów na ukraiński eksport do Unii. Część produktów rolnych została jednak objęta...

Sami rolnicy najwyraźniej zdają sobie sprawę, że nadchodzące wybory są najważniejsze dla ich sektora od wielu dziesiątków lat, bo zdecydują o jego przyszłości na kolejne dziesięciolecia.

"Dotarliśmy do punktu zwrotnego, w którym musimy zdecydować, czy jedynym priorytetem jest środowisko i zmiany klimatyczne, czy też mamy dążyć do zrównoważonego rozwoju środowiskowego, społecznego i gospodarczego, a także zachowania suwerenności żywnościowej oraz jakości naszej żywności. Jeśli przeważy pierwsza opcja, to będziemy skazani na żywność z krajów trzecich, które dążą jedynie do zysku ekonomicznego kosztem zdrowia i środowiska. Mało się o tym mówi, ale sprowadzanie żywności z daleka niesie ze sobą też ryzyko " - skomentował w rozmowie z PAP Jose Maria Castilla z hiszpańskiego stowarzyszenia młodych rolników (ASAJA).

"Polityka europejska tak bardzo skupiła w ostatnich latach na ochronie środowiska, że zaniedbała inne aspekty. Rolnicy w Hiszpanii i w całej Europie przede wszystkim oczekują od polityków konsekwencji i zdrowego rozsądku" - podsumował.

Poleć
Udostępnij